|
Ile małpy w człowieku?
Rozmawiał Wojciech Mikołuszko Dlaczego my mówimy, a małpy nie? Co sprawia, że jesteśmy ludźmi? – opowiadają Jarek Bryk i Anna Lorenc z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej imienia Maksa Plancka w Lipsku – Człowieka od szympansa różni zaledwie kilka procent sekwencji DNA. Jesteśmy bliżej ze sobą spokrewnieni niż szympansy z innymi małpami. Dzięki znajomości genomów tych dwóch gatunków można zidentyfikować sekwencje, które je różnią. Jednym z bardziej znanych genów, które okazały się różne u człowieka i u szympansa, jest FOXP2, gen zaangażowany w wytwarzanie i rozumienie mowy. Jego uszkodzenie źle wpływa zarówno na kontrolę mięśni, jak i na zdolność pojmowania gramatyki. Osoby mające złą wersję FOXP2 nie uczą się gramatyki rodzimego języka instynktownie, jak dzieci, ale jak języka obcego. A znamy geny, które odpowiadają za wyjątkowość ludzkiego mózgu? – Jednym z nich jest ASPM. Osoby, które mają uszkodzone obie kopie tego genu, chorują na tak zwaną mikrocefalię. Ich mózg jest o wiele mniejszy niż u innych ludzi i porównywalny wielkością z mózgiem szympansów. Co intrygujące, osoby z mikrocefalią funkcjonują samodzielnie i cierpią jedynie na stosunkowo niewielkie upośledzenie umysłowe. Szympansy nie mają w ogóle genów FOXP2 lub ASPM? – Ależ mają! Tylko trochę inne wersje tych genów. Ludzki FOXP2 od szympansiego różni się przy tym jedynie w dwóch miejscach. W jaki sposób tak niewielkie zmiany mogą decydować o rozwoju języka bądź mózgu? – To bardzo złożony problem do badań eksperymentalnych. Naukowcy w naszym instytucie starają się go rozwikłać, badając transgeniczne myszy, których gen FOXP2 został zmieniony tak, by przypominał ludzki. Porównują je z myszami z szympansią wersją genu FOXP2 – obserwują na przykład, jak rozwija się mysi odpowiednik mowy. Spodziewają się państwo, że „ludzkie” myszy zaczną mówić? – Czekamy raczej na zmiany w ich popiskiwaniu. Za pomocą takich dźwięków młode myszy porozumiewają się z matką. Zobaczymy, jaki wpływ na te relacje będą miały różne wersje genu FOXP2. Wielu naukowców uważa, że człowiek już nie podlega ewolucji biologicznej. – Nie zgadzamy się. Istnieją różnice w tym, jak ludzie dostosowani są do środowiska. Ci lepiej dostosowani mają większe szanse na przeżycie i pozostawienie potomstwa. Możliwe, że presja selekcyjna jest słabsza w społeczeństwach, w których jest dobra opieka medyczna. Ale spora część ludzkości nie ma do niej dostępu. Znamy też przykłady działania pozytywnej selekcji w niedawnej ewolucyjnej przeszłości. Choćby gen kodujący laktazę – enzym odpowiedzialny za trawienie cukru mlecznego. W pierwotnych społecznościach – i wciąż u większości ludzi na świecie – enzym ten jest aktywny tylko do szóstego–siódmego roku życia. Dorośli nie trawią mleka. Natomiast w grupach, które hodowały zwierzęta, większość dorosłych ma laktazę aktywną przez całe życie. rozmawiał Wojciech Mikołuszko "Przekrój" nr 06/2008 wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii. |
|