Strona główna > Cywilizacja > Nauka > Bracie, gdzie jesteś?
11.02.2010
Bracie, gdzie jesteś?

Olga Woźniak

Kim był? O czym myślał? Czy nas kochał, czy raczej się bał? Jak zginął? Jesteśmy o krok od wyjaśnienia tajemnicy naszych stryjecznych braci – neandertalczyków. Zaledwie kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że przejazdem byli kiedyś w Polsce

Powiększ zdjęcie

fot. SPL/East News

Przeczytaj także:

W tej historii jest wszystko, co powinno się znaleźć w dobrym kryminale: zwłoki (dużo zwłok), mylące poszlaki, podejrzenie o seks w najbliższej rodzinie, kanibalizm i przypuszczalne morderstwo. Po latach śledztwa coraz lepiej znamy tożsamość zaginionego. Ba, mamy nawet jego całkiem niezły portret.

Wysłani w trop za nim detektywi odnajdują jego ślady w różnych rejonach Europy i Azji. Najlepsi specjaliści tworzą profil psychologiczny. Stąd wiemy, że bywał sentymentalny. Choć na początku uważano go za gbura, dziś przypuszczamy, że potrafił się wzruszać. Dlaczego powinny nas obchodzić jego losy? Bo wiele wskazuje na to, że jesteśmy spokrewnieni. Więcej, niewykluczone, że znajdujemy się w wąskim kręgu podejrzanych o jego zabójstwo. Aha, jeszcze jedno – w ostatnich dniach w sprawie pojawił się polski wątek. Dochodzenie nabrało rumieńców.
Zapraszam na rekonstrukcję sprawy człowieka neandertalskiego. Dla znajomych po prostu neandertalczyka.

Odcinek pierwszy: ciało
Jeśli gdziekolwiek przechowuje się oryginalne akta dotyczące człowieka neandertalskiego, to te najstarsze pokrywa gruba warstwa kurzu. W końcu mają już ponad 150 lat. Mniej więcej tyle lat temu przez Europę i zachodnią Azję przetoczyła się fala sensacyjnych odkryć. Podobne zagadkowe szczątki znajdowano, grzebiąc w ziemi w Niemczech, Belgii, we Włoszech, Francji, na Gibraltarze, na terenach dzisiejszych Chorwacji i Izraela. To nie był przypadek. Więc co?

Niedźwiedź jaskiniowy, szkielety Kozaków z czasów wojen napoleońskich, lekko upośledzony Celt. Pomysłów było wiele. Trudno się dziwić, skoro znalezione kości na pierwszy rzut oka odbiegały od tych, które stanowią o wyglądzie współczesnych ludzi. Krótkie nogi, potężna, szeroka klatka piersiowa. Do tego jeszcze ta głowa – duża, wydłużona z tyłu, z przodu pochylone czoło, ścięty podbródek i kostne wały nad oczami. Szeroki nos. Gdyby nie żuchwa, mielibyśmy do czynienia z kompaktową wersją (około 165 centymetrów wzrostu) boksera Nikołaja Wałujewa. Wyobraźcie go sobie, jak stoi obok was w autobusie. Jaki iloraz inteligencji przypisalibyście temu osobnikowi? A ile razy wam powtarzano, że nie osądza się człowieka po wyglądzie?

Pierwszym odkrywcom neandertalczyka mówiono to chyba dosyć rzadko, skoro ich rekonstrukcje nie pozostawiały złudzeń. Oto nowy gatunek rodzaju ludzkiego: Homo neanderthalensis – oświadczyli po namyśle i pokazali rysunki. Znajdował się na nich włochaty, przygarbiony małpolud z bardzo małym rozumkiem.

Kim był? Kiedy żył? Jak zginął? Portret pamięciowy z początku śledztwa nie ułatwiał odpowiedzi. Sprowadzał dochodzenie na manowce, utrzymując wszystkich w przekonaniu, że poszukiwany obywatel to zwykła małpa.

Odcinek drugi: dusza (a w każdym razie rozum)
Lata mijały, a zwłok przybywało – dziś archiwum sprawy zawiera opisy kilkuset. Same kości. Łączą je te same cechy morfologiczne, obszar występowania (Europa i zachodnia Azja) i szacowany wiek od 130 tysięcy do 30 tysięcy lat.

Zwrot w dochodzeniu nastąpił, gdy – opierając się na nowych wynikach badań – niemal 50 lat temu po raz kolejny zrekonstruowano neandertalczyka. Wciąż patrzył na nas osobnik jakby lekko opuchnięty, ale już zdecydowanie człowiek. Godnie wyprostowany, ubrany na miarę swoich czasów, gładkoskóry. Do tego (jak stwierdzili trzy lata temu naukowcy z Uniwersytetu w Barcelonie) blady i (przynajmniej w pewnym stopniu) ryżawy. Te ostatnie odkrycia – opisane w piśmie „Science” – to wynik badania DNA pobranego ze szczątków dwóch neandertalczyków. Przy okazji odkryto u nich też tak zwany gen mowy FOXP2, a w każdym razie taką jego mutację, która miała pomóc ludziom w rozwinięciu swobodnej konwersacji.

I tak neandertalczyk przemówił. Nie żeby od razu do wszystkich. Wśród badaczy wciąż jest wielu sceptyków. Entuzjaści jednak argumentują: jego mózg był wystarczająco duży, by mógł posiąść taką zdolność, znaleziona przy jednym ze szkieletów kość gnykowa (do niej przyczepione są mięśnie języka, żuchwy i krtani) jest taka sama jak nasza. No i wiemy, że neandertalczyk polował, wytwarzał narzędzia, uprawiał sztukę (choć na tle artystycznych osiągnięć Homo sapiens był raczej przedstawicielem prymitywizmu, a złośliwi twierdzą nawet, że wszystko, co zrobił, to plagiat), opiekował się starszymi i chorymi. To niemożliwe, by robił te wszystkie skomplikowane społecznie rzeczy i nie umiał się dogadać. Spory trwają. Na tego, kto je raz, a dobrze rozstrzygnie, czeka nawet nagroda pieniężna.

Machina jednak ruszyła. Współcześnie już nikt nie odmawia neandertalowi praw do wyższych uczuć. Skoro bowiem zdolny był grzebać zmarłych, posypywać ich zwłoki kwiatami, obkładać je zwierzęcymi kośćmi i rogami, to znaczy, że współbracia (i siostry) coś dla niego znaczyli. Choć trzeba tu wstydliwie przyznać, że w chwilach głodu i może z powodów rytualnych nie pogardzał również ich mięsem. No, ale niech rzuci kamieniem ten Homo sapiens, który jest pewien, że żaden jego przodek nigdy nie poznał smaku ludziny!

Cała ta wiedza sprawiła, że neandertalczyk zyskał grono rzeczników. Od lat 60. XX wieku  wielu naukowców do nazwiska (imienia?) Homo neanderthalensis dodaje przydomek sapiens – myślący.

Odcinek trzeci: spotkanie
Myślący czy nie, jedno jest pewne – neandertalczyk nie był typem światowca. Ten Europejczyk z pochodzenia nie odbywał dalekich podróży, choć klimat w jego miejscu zamieszkania raczej go nie rozpieszczał. Czasy, na które datuje się występowanie człowieka neandertalskiego, to w Europie epoka lodowcowa. Neandertalczyk pojawił się na naszym kontynencie jakieś 175 tysięcy lat temu. Stopniowo opanował też zachodnią Azję. Skąd się tu wziął? Wyewoluował z archaicznego człowieka, który milion lat temu przywędrował z Afryki. Myliłby się jednak ten, kto szukałby w jego historii korzeni współczesnych Europejczyków.

1 2

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2010.02.13 10:47

Patrząc na niektórych sąsiadów zza Odry,jestem pewien że NN przetrwał!!!

2010.02.12 08:58

To moze i brat...kogos z was,ale moj NIE!!

2010.02.11 22:16

w pierwszym momencie jak spojrzałem na zdjęcie to myślałem, że będzie artykuł o chuck'u norris'ie :]

2010.02.11 15:38

ja osobiście bardzo bym się uradował wiedząc, że jest we mnie coś neandertalczyka. Raczej ucieszyło by mnie to, że cała historia zakończyła się pokojowo.

XzgrzytX

Wszystkie