Strona główna > Cywilizacja > Otwórz oczy > Mądrość stada
23.07.2008
Mądrość stada

Wojciech Mikołuszko

Porównywanie zwierzęcych stad do tłumu ludzi jest co najmniej obraźliwe. Dla zwierząt oczywiście

Nikt nimi nie dyryguje. Nie mają prezesa, zarządu ani nawet kompletu wszystkowiedzących menedżerów. Owszem, czasem trafia się królowa. Ale jaka to królowa?! To już Elżbieta II ma więcej władzy w Wielkiej Brytanii niż królowa w mrowisku albo ulu. Owadzie władczynie tak naprawdę zajmują się głównie składaniem jajek. Prawdziwe decyzje podejmuje kto inny. Kto? No jak to kto?! Wspólnota. Czyli stado.
Spójrzmy choćby na ławicę ryb – zwykłych śledzi, sardynek bądź płaszczek. Wszystkie płyną elegancko w jednym kierunku. Nie zderzają się ze sobą, nie przepychają. Gdy napadnie je wróg, to choć ogarnia je strach, nadal trzymają się równo, zgodnie skręcają, wspólnie robią zwroty i uniki. Nie ma bezładnej „pływaniny” i chaosu paniki.
Albo karibu. – Trudno to opisać słowami, ale kiedy stado było w ruchu, wyglądało jak cień chmury przemykający nad krajobrazem lub masa kostek domina przewracających się w tym samym czasie i zmieniających kierunek – opowiadał magazynowi „National Geographic” biolog Karsten Heuer. – To było tak, jakby każde zwierzę wiedziało, co zamierza zrobić jego sąsiad, sąsiad sąsiada i sąsiad sąsiada sąsiada. Nie było żadnego przewidywania ani reakcji. Żadnej przyczyny i skutku. Po prostu było.
Kiedy do stada karibu podszedł wilk, uwaga zwierząt wzrosła. – Każde zwierzę po prostu się zatrzymało, w pełni czujne i wpatrzone – mówił Heuer. – Gdy wilk podszedł bliżej, najbliższe mu karibu odwróciło się i pobiegło. A ta odpowiedź przeszła jak fala przez całe stado aż do chwili, gdy wszystkie zwierzęta zaczęły biec. Manewry stada wykazywały nie panikę, lecz precyzję.
W jeszcze większe zdumienie wprawiają naukowców mrówki. Doktor Iain Couzin, biolog matematyczny z uniwersytetów Princeton i Oksford, wyprawił się aż do Panamy, by je obserwować. Jego szczególną uwagę zwróciły mrówki ogniowe. Kiedy podróżują i natrafią na trudny do ominięcia dół, budują most. – Tworzą go ze swych żywych ciał – opowiadał reporterowi „The New York Times”. – Budują go, gdy jest potrzebny, i rozbierają, gdy nie jest używany.
Być może ta sprawność wspólnoty wynika z tego, że ewolucja ich kolonii trwała dość długo. – My nie wyewoluowaliśmy w społeczeństwach, w których obecnie żyjemy – tłumaczy problemy naszego gatunku doktor Couzin. Uczony zajął się odcyfrowaniem zasad rządzących zgodną wspólnotą zwierząt. Liczył na to, że kiedy je poznamy, zastosujemy w naszym życiu.

(Mrówki uczą oszczędności)
Na pierwszy ogień poszły jednak nie mrówki, tylko szarańcza. Zazwyczaj te owady żyją samotnie i nie kwapią się do życia w stadzie. Niekiedy jednak tworzą gigantyczne chmary, które lecą razem i zżerają wszystko, co stanie na ich drodze. Dlaczego ta sytuacja wymyka się czasem spod kontroli? – zastanawiał się Couzin. W 2006 roku jego zespół opublikował w „Science-” raport, który wyjaśnia te reguły. Szarańcza reaguje jedynie na tych sąsiadów, którzy znajdują się bardzo blisko. W normalnych warunkach owady żyją w wystarczająco dużym rozproszeniu, by nie wpływać na siebie nawzajem. Każdy osobnik porusza się więc po swojemu. Jeśli jednak zagęszczenie przekracza pewien poziom, sąsiedzi przybliżają się i automatycznie zaczynają synchronizować swoje ruchy. Wtedy tworzą chmary.
Bardziej praktyczne znaczenie miało odkrycie reguł, którymi kierują się mrówki, kiedy decydują, ile osobników wysłać do źródła pożywienia. Arizońskie żniwiarki z gatunku Pogonomyrmex barbatus zastanawiają się nad tym rano. Pierwsze ruszają zwiadowczynie. Gdy wracają, dotykają czułkami czekających w gnieździe zbieraczek. – Dla nich jest to stymulacja do wyjścia – wyjaśniała „National Geographic” Deborah Gordon, która badała zwyczaje tych mrówek. – Zbieraczka potrzebuje jednak kilkunastu kontaktów w odstępie nie dłuższym niż 10 sekund, żeby opuścić mrowisko.
1 2

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Edipresse Polska S.A. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.