Strona główna > Cywilizacja > Społeczeństwo > Człowiek człowiekowi daniem
19.11.2008
Człowiek człowiekowi daniem

Piotr Stanisławski

Kanibalizm to domena dzikusów i zwyrodnialców. A może bliżej ci do jedzenia ludzi, niż byś sobie życzył?

Wyobraź sobie coś naprawdę ohydnego i makabrycznego. Coś, czego nie tylko nie mógłbyś zrobić, ale nawet nie potrafisz sobie wyobrazić, jak ktokolwiek mógłby się tego dopuścić. Morderstwo? Banał – zdarza się codziennie. Pedofilia? To chorzy ludzie. Kazirodztwo? Po Fritzlu nic już nie dziwi.

No to może kanibalizm? To coś naprawdę nie do przebicia. Kilka tygodni temu okazało się, że niejaki Anthony Morley, zwycięzca konkursu na najpiękniejszego geja Wielkiej Brytanii, zabił i częściowo zjadł jednego ze swoich partnerów. Pikanterii (dosłownie) dodał sprawie fakt, że Morley jako szef kuchni przyrządził ponoć swoją ofiarę z wyjątkowym znawstwem.
Gdy czytasz takie doniesienia, czujesz jednocześnie obrzydzenie i pewien szczególny rodzaj spokoju wynikający z faktu, że zupełnie cię to nie dotyczy. Takie rzeczy robią tylko zwyrodnialcy i ostatnie bydlęta, więc najlepiej nie zaśmiecać sobie głowy myśleniem o podobnych sprawach i zachować wewnętrzny spokój. No to uważaj, bo zamierzam ci właśnie ów spokój odebrać. Jedzenie ludzkiego ciała jest ci znacznie bliższe, niż mógłbyś sobie życzyć, a od kanibalizmu dzieli cię tylko cieniutka granica.

Nie chcę, ale muszę
Na początek przykry fakt. Badania nad wrodzoną odpornością na białka prionowe (te od choroby wściekłych krów) pokazują, że ponad jedna trzecia Polaków dziedziczy gen chroniący przed zachorowaniem. Fajnie? Nie bardzo, zważywszy, że prawdopodobnie pochodzi on od przodków‑ludożerców, którzy dzięki niemu mogli bezkarnie zajadać się mózgami pobratymców. Najwyraźniej kanibalizm był znacznie bardziej powszechną praktyką, niż mogłoby się wydawać.

Przez wiele lat nauka bardzo ostrożnie podchodziła do tematu jedzenia ludzkiego ciała. Przez lata badań antropolodzy wpoili nam przekonanie, że kanibalizm to domena dzikich ludów, które w dziwacznych miejscach i perwersyjnych okolicznościach dopuszczały się pożerania ciał zabitych wrogów – najchętniej białych odkrywców. Takie wrażenie wytworzyli podróżnicy i misjonarze XVII i XVIII wieku, którzy ku przerażeniu szacownych słuchaczy opisywali okrutne zwyczaje mieszkańców wysp Oceanii pożerających, kogo popadnie. „(...) pieczone istoty ludzkie – nie jedna, nie dwie, nie dziesięć, ale dwadzieścia, trzydzieści, czterdzieści, pięćdziesiąt osób w ciągu jednej uczty!” – relacjonował z niezdrowymi emocjami jeden z misjonarzy po powrocie z Fidżi.



Słynni kanibale w jednej ramce


XIX- i XX-wieczna nauka najwyraźniej nie miała ochoty na bardziej szczegółowe zajmowanie się historią kanibalizmu. Ograniczano się do skrzętnego opisywania kulinarnych zwyczajów odkrywanych dzikusów, odnosząc się do nich z wyższością ludzi cywilizowanych.
Pierwszy niepokój zasiany został w latach 60. ubiegłego stulecia. Okazało się wtedy, że zadziwiająco dużo kości ludzkich znajdowanych na stanowiskach archeologicznych w całej Europie jest zgrabnie porozłupywanych wzdłuż i/lub pooskrobywanych twardymi narzędziami. Spanikowani naukowcy próbowali wymyślać coś o dziwnych zwyczajach pogrzebowych, ale sprawa była oczywista – nasi przodkowie zjadali się nawzajem. Próbowano kłopotliwe odkrycie bagatelizować, tłumacząc sytuację dramatycznymi okresami głodu, ale dokładniejsze badanie pokazało, że obok wylizanych ze szpiku kości udowych leżały pochodzące najwyraźniej z tej samej wyżerki szczątki zwierząt. Bajki o głodzie okazały się więc wyssane ze starego palca. Najwyraźniej podgryzanie bliźnich zaliczano do przyjemności, a nie okrutnych konieczności.

1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Edipresse Polska S.A. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Zamieniamy na ołtarzach chleb i wino w ciało i krew. Takie ukryte echo dawnych obrzędów?

2008.11.25 19:32

Z ta miloscia i zwiazanym z nia zjadaniem- totalnie sie zgadzam. Nie zebym chcial doslownie zjesc swoja ukochana ale czyz niemowi sie ze mam ochote cie schrupac? Wiem z doswiadczenia, ze czasem...

2008.11.25 11:38

Cóż, bardzo niesmaczny artykuł...

a to przeciez prawie jak człowiek:p

- Pawel
2008.11.20 14:14

Kanibalizm sposób walki z głodem i bezrobociem -niech głodni zjedzą bezrobotnych

2008.11.20 12:39

dajcie spokój!chipsy i paluszki niech jedzą a nie ludzi

2008.11.20 00:48

A mi się podoba, ślicznie, bez humanocentryzmu :-) Człowiek w odpowiednich warunkach jest zwierzęciem i nie ma co tego ukrywać. Obrzydzenie przed jedzeniem ludziny, to pewnie tylko ewolucyjna...

- :-)
2008.11.20 00:26

propagujcie kanibalizm dalej, a niedługo będziemy zjadali się na lunch

- vvccvcx45

Wszystkie