Strona główna > Dodatki > Kulturalna firma, kulturalne miejsce > Kulturalne miejsce: Alchemia
11.08.2008
Kulturalne miejsce: Alchemia

Alchemia, czyli eksperymenty pod dachem i na dachu

Tłumy turystów i tutejszych ciągną do klubu na krakowskim Kazimierzu przy ulicy Este-ry 5 nawet wtedy, gdy niespecjalnie wiedzą, czy akurat jest po co. I nic dziwnego. Przez dziewięć lat klub Jacka Żakowskiego (nie, nie „tego” Żakowskiego) i Aleksandra Wityńskiego dorobił się zasłużonej marki. W Alchemii po prostu się bywa.
Certyfikat „Przekroju” należy się jej jednak bynajmniej nie z racji zasiedzenia, ale właśnie dlatego, że zamiast jechać na opinii, co czyni wiele krakowskich klubów-muzeów, Alchemia nieustannie eksperymentuje. Dwie najciekawsze obecnie muzyczne imprezy w mieście to w całości (Krakowska Jesień Jazzowa) lub po części (organizowany wspólnie z klubem Re i B-Side Festiwal Kultury Alternatywnej „Off Art”) zasługa tego klubu. Dzięki pierwszej zawitała do Krakowa światowa czołówka free jazzu i muzyki improwizowanej (w ubiegłym roku między innymi Rova Saxophone Quartet). Dzięki drugiej – takie osobowości niezależnego grania jak nowojorski Enon czy Rykarda Parasol i The Drift.
Poza eksperymentami Alchemia dba także o tradycje. Niektóre bardzo nietypowe, jak choćby słynne koncerty na dachu „okrąglaka” stojącego vis-à-vis klubu, na środku placu Nowego. Alchemia to, rzecz jasna, także Festiwal Kultury Żydowskiej, kino z filmami spoza repertuaru, teatr, kabaret i wystawy młodej sztuki. Alchemia tętni życiem, jak na serce Kazimierza przystało.

„Przekrój”, nr 32-33/2008