|
Kulturalna firma: mBank
mBank znalazł alternatywę
Przed nami trzecia edycja mysłowickiego Off Festivalu. Na ubiegłorocznej zagrało 40 zespołów z kraju i z zagranicy specjalizujących się we wcale nie tak łatwej do sprzedania w Polsce muzyce alternatywnej. Słuchało ich ponad 10 tysięcy osób. 70-tysięczne Mysłowice wypełniły się zresztą nie tylko fanami muzyki i samą muzyką, ale także artystami wszelakiej maści, bo koncertom towarzy-szyły pokazy filmów, na przykład Wilhelma Sasnala, wystawy oraz performance w postaci malowania murali na murze tamtejszego więzienia. Jak zapewne świetnie wam wiadomo, wszystkiego tego by nie było, gdyby nie lider grupy Myslovitz Artur Rojek, który jest spiritus movens przedsięwzięcia. Jednak Off Festivalu również by nie było – a już na pewno nie po tak przystępnych cenach (w ubiegłym roku karnet na trzy dni kosztował 55 złotych, w tym roku 65 złotych) – gdyby nie jego sponsor strategiczny, czyli mBank. O ile bowiem podczas pierwszej edycji bardzo okrągłą sumę do Off Festivalu dołożyło miasto, o tyle w przypadku kolejnej i tegorocznej Mysłowice po prostu już takimi pieniędzmi nie dysponowały.
Co miłe i się chwali, mBank nie wciskał się ze swoją marką – co jest dziś przecież nagminne – do nazwy festiwalu. – Uszanowali to, że bardzo nam za-leży na zachowaniu tożsamości i niezależnego charakteru imprezy – mówi Rojek. Lista imprez, nie tylko kulturalnych, ale także na przykład sportowych, wspieranych przez mBank jest oczywiście dłuższa: bardzo popularne maratony w Łodzi i w malutkiej, po-łożonej w Świętokrzyskiem Sielpi, wiele wydarzeń w galerii sztuki Zachęta-, sezon letni w Teatrze Atelier w Sopocie, akcja społeczna „Cała Polska czyta dzieciom”... I dobrze. Niech się wydłuża. „Przekrój”, nr 32-33/2008 |
|