Strona główna > Dodatki > Kulturalna firma, kulturalne miejsce > Kulturalne miejsce: MySpace
6.11.2008
Kulturalne miejsce: MySpace

Świeżo upieczony laureat certyfikatu „Przekroju” na tle poprzedników prezentuje się dość nietypowo

W nagradzanych dotychczas „Kulturalnych miejscach” można było się spotkać na żywo, napić kawy lub piwa, posłuchać muzyki, obejrzeć film czy wystawę. W serwisie MySpace- spotykamy się tylko wirtualnie. Jego wyższość jest jednak oczywista: zarówno muzycy, jak i fani mają tu wstęp bezpłatny i nieograniczony. W połowie października, gdy ruszyła pełna polska wersja strony (testowa działała już od lipca), zniknęła też bariera  językowa.
Po co rodzima wersja portalu, który z założenia ma być globalny? Choćby dlatego, że polski MySpace to nie tylko polska nakładka językowa. Do tej pory nasi muzycy umieszczający swoje utwory w Internecie mogli w najlepszym razie samodzielnie szukać fanów na drugiej półkuli. Teraz mogą liczyć na pomoc w promocji. Twórcy polskiej wersji organizują artystom posiadającym swój profil na MySpace koncerty na żywo (w ramach Sceny MySpace na festiwalach oraz tak zwanych Secret Shows), z kolei w sieci odbywają się bezpłatne (co przy okazji godzi w piratów) przesłuchania pojedynczych utworów i całych płyt. – Po dwóch tygodniach, w czasie których ruch na MySpace skierowany był na nasz profil, na którym udostępnialiśmy album „Otwarta sztuka dla ludu”, liczba odwiedzin wzrosła 10‑krotnie – tłumaczy menedżer zespołu folkowego „Czerwie” Michał Gajewski. – Spotykam się też z dużo lepszym nastawieniem organizatorów koncertów – dodaje.
Podobnych przesłuchań udało się polskiemu MySpace zorganizować już ponad 20, za nami również dwie odsłony Sceny MySpace (na Offie i Free Form Festival) oraz pierwszy koncert z serii Secret Shows. Życzymy powodzenia, liczymy tylko, że kolejnymi bohaterami tych ostatnich będą artyści mniej znani, a więc bardziej potrzebujący promocji niż występująca- na pionierskim Secret Show Marika.