Strona główna > Galerie > Multimedia > Multimedia - artykuł > Kogo okradł Coldplay
3.07.2008
Kogo okradł Coldplay

Mariusz Herma

Coldplay z grupy sprawnych rzemieślników stał się złodziejską szajką

++++ Coldplay „Viva La Vida”, EMI, 62 zł/35,50 zł  (wersja polska)

Okradamy inne zespoły, ile wlezie, ale czerpiemy z tylu źródeł, że słuchacze nie powinni się zorientować – miał nadzieję Chris Martin. Trochę się przeliczył. Czwarta płyta Coldplay przypomina puzzle złożone z fragmentów z wizerunkami Bono i Edge’a („Lovers in Japan”), Paula Simona i Petera Gabriela („Lost” i „Strawberry Swing”), członków Radiohead („42”) czy klasyków shoegaze’u („Chinese Sleep Chant”). Jakby tego było mało, współproducentem płyty jest Brian Eno, który – jak to ujmuje Martin – uświadomił grupie, że do przywłaszczenia jest znacznie więcej, niż myśleli. Obok delikatnego fortepianu i przesterowanych gitar na „Viva La Vida” goszczą więc afrykańskie rytmy, indiańskie melodie i akcenty flamenco. Gdzie w tym wszystkim jest Coldplay? Poza Martinem, który śpiewa o oktawę niżej niż zazwyczaj (może dlatego, że zajął się w tekstach wojną, pokojem, śmiercią i Bogiem?), resztę zespołu mogliby zastąpić dowolni instrumentaliści, a najbarwniejszy okazuje się drugi plan kontrolowany przez Eno. Ta nieco chaotyczna formuła wydaje się jednak niezłym sposobem na przetrwanie dla grupy, która- kiedyś zabłysnęła wielkim talentem, później okazała się ekipą sprawnych rzemieślników, a teraz bawi się w muzycznych złodziei.

Mariusz Herma
"Przekrój" 27/2008


wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Edipresse Polska S.A. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2008.07.07 12:38

Zawsze można powiedziec, że czerpią przykład z najlepszych. W końcu mogli wybrać coś z Rubika! :) Może "nie jest to Coldplay" ale skoro nie słuchałem poprzednich płyt to taki argument...

Wszystkie