|
CSS jednak potrafią
Angelika Kucińska A jednak osioł może być sexy. Dopiero na „Donkey” brazylijska grupa CSS uwodzi, zamiast zwodzić To wielkie nic dla lanserów z wykrzywionym gustem właśnie zadrwiło ze wszystkich krytykantów. W tym ze mnie, bo szczerze przyznaję – nie znoszę CSS i najchętniej wyszydziłabym wszystko sygnowane szyldem brazylijskiego kolektywu. Jednak przy drugiej płycie zespołu jest to o tyle niemożliwe, że „Donkey” to całkiem niezły album. Szczęśliwie pozbawiony nachalnych, irytujących i przewidywalnych piosenek, którymi wypełniony był ich międzynarodowy debiut „Cansei de Ser Sexy”. CSS porzucili też tę tanią, komiksową, softerotyczną retorykę. Słodki electropop dyskretnie posmutniał i jest zdecydowanie mniej electro, ale za to bardziej pop. Z efektowną gitarą w tle. Dziewczyny (i jeden pan) przygotowały kilka hitów pod radio (to zagraniczne), lecz myślenie przebojem wyszło im – i mi – na zdrowie. Zespół, który nazwał się na cześć „zmęczonej byciem sexy” (tak dosłownie tłumaczy się portugalskie „Cansei de Ser Sexy”) Beyoncé, może dziś walczyć z wyczerpaną księżniczką r’n’b o prymat na listach przebojów. Angelika Kucińska "Przekrój" 34/2008 wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.najnowszePromocja |
|