|
Stopklatka: Niezwyczajnie, po ludzku
Kuba Dąbrowski Zdjęcia Harry’ego Callahana w niespotykany sposób łączą humanizm z zimną, formalną obserwacją Więcej zdjęć: „Fotografia jest przygodą, tak jak całe życie. Chciałbym, żeby ludzie byli w stanie to zrozumieć.
Jeżeli chcesz wyrazić siebie przez zdjęcia, musisz przynajmniej w jakimś stopniu zrozumieć, o co ci chodzi w życiu” Harry Callahan Rok 1933, fabryka Chryslera w Detroit. Zaczyna się od fotografii i na fotografii się skończy. Kuzyn Eleanor pokazuje jej zdjęcie chłopaka, który brutalnie sfatygował go podczas meczu hokeja na trawie. Chłopak jest przystojny, pracuje w dziale części zapasowych i działa w zakładowym kółku fotograficznym. Eleanor chce go poznać. Zostają małżeństwem. Przez następne 66 lat Harry fotografuje ją praktycznie codziennie. Aż do jego śmierci w roku 1999. Harry Callahan dokonał w swojej twórczości rzeczy nieprawdopodobnej. Zderzył miłość z konstruktywizmem. Wszyscy z grubsza wiemy, na czym polega pierwsze zjawisko. Konstruktywizm natomiast to kształtujący się równolegle w bolszewickiej Rosji i w Republice Weimarskiej awangardowy nurt sztuki opierający się, w największym uproszczeniu, na kulcie „industrialnej nowoczesności” i formalnej ascezy. Zdjęcia Eleanor są jednocześnie intymnym dziennikiem związku i perfekcyjnie skomponowanym, niepokojąco zimnym studium, w którym najbliższa osoba funkcjonuje po prostu jako nic nieznacząca geometryczna forma. Kuba Dąbrowski "Przekrój" 29/2008 wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.najnowsze |
|