|
Szympański humor
Igor Kościelniak „Małpy w kosmosie” to banalna bajeczka przygnieciona ciężarem polskiego dubbingu Dawno temu, w odległej galaktyce na planecie Malgor wylądowała sonda z Ziemi. Kosmici myśleli, że nadszedł dzień ich zagłady lub co najmniej początek gwiezdnej wojny, lecz była to jedynie zapowiedź bliskich spotkań trzeciego stopnia. Sondę przejął typ spod ciemnej gwiazdy, niejaki Hardkor i zaczął terroryzować pobratymców. W ślad za utraconą sondą ludzie wystrzelili w kosmos małpy, aby te odkryły, co się z cenną maszyną stało. Małpy skoczyły w czarną dziurę niedościgle, po drodze robiąc małpie figle. Na czele ekspedycji stał Ham, cyrkowiec i szaleniec, którego szympasów wydało plemię. Jeśli zirytował was ten wstęp, odradzam obejrzenie animowanej bajki „Małpy w kosmosie”, której paliwem są niby śmieszne odzywki i pełne popkulturowych cytatów oraz aluzji dialogi. Cóż jednak po najbardziej nowoczesnym paliwie, jeśli motorem filmu jest niezbyt mocna fabuła, czyli bajeczka o tym, jak dzielne małpy uratowały mieszkańców Malgoru przed niechybną śmiercią. Słuchowisko może by z tego było niezłe, ale film jest irytujący. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.
najnowszePromocja |
|