|
Wszystko gra
Ola Salwa „Przyjeżdża orkiestra”, ciekawe, czy przeżyje Egipska orkiestra policyjna przyjeżdża na występ do Izraela, gdzie gubi się na lotnisku i trafia nie do tego miasteczka, co trzeba. Sytuacja między dwoma krajami jest od dawna mniej lub bardziej napięta, można by się więc spodziewać, że wycieczka skończy się masakrą. Nic z tych rzeczy, bo film Kolirina, który zresztą wygrał zeszłoroczny Warszawski Festiwal Filmowy, to słoneczna jak zima w Egipcie historia ludzi starających się porozumieć mimo różnych języków i kultur. Brzmi strasznie banalnie, ale reżyser z tego banału wykrawa zajmującą opowieść. Policjanci, podzieleni na podgrupy, nocują w kilku miejscach, poznając lokalne zwyczaje i mieszkańców. To punkt wyjścia dla wielu komicznych sytuacji. Arcyzabawna jest choćby scena, w której Egipcjanin uczy Izraelczyka, jak uwieść dziewczynę na dyskotece. Takich perełek jest więcej, dlatego zachęcam, aby ulec urokowi filmu Kolirina. Może nie zastąpi on wyjazdu do ciepłego kraju, ale na półtorej godziny ogrzeje równie mocno. – sol wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.
najnowszePromocja |
|