|
Wojna sprywatyzowana
Rafał Belke Prywatne armie toczą konflikty w imię ekonomicznych interesów swych zleceniodawców. Lokalne siły idą na rzeź, gdy do akcji wkraczają podrasowani nanotechnologią najemnicy i autonomiczne roboty bojowe. Jak to zwykle w japońszczyźnie bywa, groteskowi arcywrogowie okazują się biomechanicznie wspomaganymi kobietami, których psychikę nadwyrężyła wojna. Powracający na tę brudną scenę bohater Snake jest już odpadem poprzedniej generacji: modyfikacje przyspieszyły u niego proces starzenia, złudzeń nie ma już od dawna. Hideo Kojima zadbał, by ten gorzki posmak przeszkadzał w bezrefleksyjnym rzuceniu się do zabawy nowymi gadżetami i możliwościami rozgrywki. Oczarowanie przybierającym kolor tła kombinezonem, zdalnie sterowanym robotem czy przemykaniem między walczącymi ze sobą stronami jest przerywane dialogowymi sekwencjami dostarczającymi nowych, niewesołych detali. Dialogi znowu są rekordowo długie, pełne fabularnych supłów, czasem podlane głupawym dla zachodniego odbiorcy humorem. Kojima znów tak bardzo chce opowiedzieć historię, że nie waha się mocno ograniczać inicjatywy gracza. Robi to jednak w wielkim stylu, także plastycznym, więc godzę się na jego warunki. Klimatu nie trzyma tylko moduł „Metal Gear Online” z sieciowymi rozgrywkami dla 16 osób. Na razie zabawa przeważnie nie pasuje do idei działania w ukryciu, ale może to się zmieni, gdy pojawią się dostępne w Internecie dodatki. Rafał Belke "Przekrój" 28/2008 wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.
najnowszePromocja |
|