Strona główna > Kultura > Gry > „Borderlands” – Ich czworo
30.11.2009
„Borderlands” – Ich czworo

J.A. Karpiński

Jeśli grać, to nie indywidualnie, czyli zmagania Pandorzan

4.gif „Borderlands”, Cenega, Xbox, PS3, PC

„Pieniądze nie rosną na drzewach... Na świecie nie ma nic za darmo” – przy tej optymistycznej piosence (to oczywiście „Ain’t No Rest for the Wicked” grupy Cage the Elephant) do miasteczka na pustyni przybywa czworo najemników. Rzecz dzieje się na planecie Pandora, o której wiemy tyle, że przypomina scenografię „Mad Maksa” – nie wiemy, jaka katastrofa na nią spadła, ale wygląda jak post-apokaliptyczne pustkowie.

Bohaterowie też są typowi: zwalisty osiłek Cegła (Brick), seksowna dziewuszka Lilith (niewidzialna zabójczyni), twardy Afroamerykanin (Afro-Pandorzanin?) Roland (spec od broni maszynowej) oraz snajper-nożownik Mordechaj, chudy koleś z bródką. Wszyscy mają jeden cel: gdzieś na pustkowiu jest skarbiec zaawansowanej broni i technologii Obcych. Ten, kto go zdobędzie, zyska pieniądze i sławę.

Wybieramy bohatera, wysiadamy z autobusu i zaczynamy strzelać. Bo też do tego cała gra się sprowadza – strzelamy do bandytów ubranych w skórzane wdzianka rodem z fantazji sado-maso, potworów przypominających skrzyżowanie psa z jakimś koszmarnym jamochłonem i karłów mutantów.

Jeśli w tym opisie można wyczuć brak entuzjazmu, to słusznie – „Borderlands” to gra zrobiona perfekcyjnie, ale według przewidywalnego scenariusza. Ratuje ją jednak wyczucie stylu autorów. Grafika przypomina animowany komiks. W porównaniu z typową dętą niby-fotorealistyczną grafiką to przyjemny powiew świeżości.

To także gra obliczona na wspólną zabawę z przyjaciółmi. Kiedy gramy samemu, strzelanie do potworów może szybko się znudzić – zwłaszcza że misje są powtarzalne. Każdy bohater ma inny styl gry: kiedy działają w zespole, uzupełniają się w przemyślany sposób – na przykład Roland może instalować samostrzelające wieżyczki, które wspierają kolegów ogniem.

A więc grać? Grać. Ale tylko z przyjacielem.   

J.A. Karpiński
„Przekrój” 46/2009

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.

skala ocen "Przekroju"

6.gif    wybitne 

5.gif    bardzo dobre

4.gif    warto

3.gif    przeciętne

2.gif    słabe

1.gif    dno

„Przekrój” 30/2010 

okladka_mala_29.jpg W sprzedaży od wtorku, 27 lipca 2010 roku

• Stenka wołałaby być...
• Żuławski kocha...
• Prawdę o Tu-154 poznają....

Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści