|
Gry bez prądu
Mariusz Herma 2. „Carcassonne” Rio Grande Games, 2–5 graczy, 65 zł Pomysł był ryzykowny: zamiast grać na typowej planszy, niech gracze budują ją od zera z kolejno losowanych elementów. Łąki, miasta, drogi, klasztory – średniowieczna kraina będzie wyglądała tak, jak ją ukształtujecie, co wyklucza powtórzenie się scenariusza gry. Banalne zasady nie oznaczają banalnej rozgrywki, za to w tę sympatyczną i dynamiczną zabawę wciągnie się nawet drugoklasista. 3. „Wsiąść do pociągu – Europa” Rebel, 2–5 graczy, 129 zł Najpopularniejszy przedstawiciel nurtu, który można streścić hasłem „wytyczaj szlaki”. Każdy gracz losuje pary europejskich metropolii i musi je połączyć, zanim pozostali uczestnicy zabawy wypełnią swoje zadania. – Oprócz „Osadników” i „Carcassonne” „Wsiąść do pociągu” to absolutna klasyka – mówi Jedliński. – Kluczową cechą wszystkich trzech gier jest element losowy. Jeżeli człowiek wygra, to jest z siebie dumny. A gdy przegra, może zwalić winę na kostki albo niekorzystne karty. 4. „Dixit” Hobbity, 3–6 graczy, 119 zł Bardziej zabawa niż gra, idealnie sprawdza się na większych imprezach: tłumaczenie reguł trwa nie dłużej niż minutę, a na 84 kartach nie wydrukowano ani słowa. Osoba wyznaczona do pełnienia funkcji narratora wymyśla zdanie, słowo lub onomatopeję, a pozostali gracze z posiadanych kart dobierają najbardziej pasujący obrazek (prześliczne ilustracje paryżanki Marie Cardouat). Lekka i radosna gra, która w tym roku zdobyła tytuł Francuskiej Gry Roku 2009, podobno ma też ukryte działanie terapeutyczne! 5. „Mali powstańcy” Egmont, 2–4 graczy, 95 zł Gra oficjalnie przeznaczona dla osób „od 8 do 108 lat” ogromny entuzjazm wzbudza wśród najmłodszych. Bez obaw – nikt nie musi wcielać się w oddziały niemieckie! Wszyscy służą słusznej sprawie, a konkurują tylko o to, kto ostatecznie będzie miał na koncie większe zasługi dla ojczyzny. 6. „Palce w pralce” Rebel, 4–10 osób, 36 zł Integrująca i silnie rozweselająca zabawa wprost stworzona na wszelkiego rodzaju wyjazdy i wieczorki zapoznawcze. W rytm wyklaskiwanego przez uczestników przeboju „We Will Rock You” grupy Queen kolejni gracze pokazują – i przekazują – rozmaite gesty, które nieprzypadkowo wymyślono po to, by wywoływały salwy śmiechu. Uwaga: konsternacja postronnych obserwatorów gwarantowana! 7. „Neuroshima Hex DUEL” Wydawnictwo Portal, 2 graczy, 57 zł Dwuosobowy wariant najpopularniejszej poza granicami Polski rodzimej gry „Neuroshima Hex”, o której najlepiej świadczy to, że wyczerpał się już trzeci nakład wersji podstawowej (dodruk zaplanowano na wiosnę). Osadzona w futurystycznej scenerii pozycyjna łamigłówka Michała Oracza skierowana jest – tu małe ostrzeżenie przedświąteczne – raczej do męskiej publiczności. 8. „Small World”, Days of Wonder, 2–5 osób, 142 zł Niezwykle barwna belgijska gra oparta na przewrotnym pomyśle – rozwijaj wybraną rasę, by we właściwym momencie porzucić ją dla innej. Mimo prostych reguł, których tłumaczenie trwa kwadrans, dzięki kilkudziesięciu kombinacjom ras (od elfów i hobbitów po zjawy i truposze) oraz zdolności gra sprawia wrażenie złożonej strategii. W połączeniu z dużą dynamiką rozgrywki pozwoliło jej to wspiąć się na szczyt ostatniej listy „Games 100”, którą magazyn „Games” tworzy już od 30 lat. A jak przystało na słynące z dbałości o estetykę wydawnictwo Days of Wonder, niemal na każdym elemencie gry można na dłużej zawiesić oko. 9. „Genua”, Lacerta, 3–5 osób, 145 zł Brzmi banalnie: drepcz od willi do willi; biegaj pomiędzy składem metalu oraz magazynem alkoholi; ganiaj z ratusza do gildii kupców. A wszystko to – a jakże – dla pieniędzy. Ale gra już banalna nie jest. Ogromnych rozmiarów kupiecka planszówka wymaga szybkich decyzji i stanowczości w negocjacjach połączonej z wyczuciem, kiedy należy się jej pozbyć. Dla wszystkich handlarzy (także tych niespełnionych). wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.skala ocen "Przekroju"
|
|