Strona główna > Kultura > Komiks > Masz ci los
4.07.2008
Masz ci los

Sebastian Frąckiewicz

Jason udowadnia, że depresja – także w komiksie – to skandynawska specjalność

+++++ Jason „Pssst!”, Taurus Media, Warszawa 2008, s. 124, 28 zł

Każdy, kto zna powieści Hamsuna czy Lagerkvista, dobrze wie, że mieszkańcy Północy do pogodnych optymistów raczej nie należą. Spod ich piór często wychodzą historie o śmierci, przemijaniu i ponurym żywocie. Nie wiem, czy Jason celowo nawiązuje do rodzimej tradycji literackiej, ale jeśli nawet nie, to i tak ma z nią wiele wspólnego. Jego komiksy budzą bowiem podobne emocje. „Shhh”, który niedawno się u nas ukazał, to jeden z najlepiej znanych albumów Jasona mającego na koncie wiele publikacji*. Norweg wprawdzie nie należy do mainstreamu, ale jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców alternatywnych – zarówno w Europie, jak i USA. Zawdzięcza to umiejętności łączenia minimalistycznej kreski z mocnymi scenariuszami oraz świetnym kreacjom postaci. Ich oczy pozbawione źrenic nie wyrażają kompletnie żadnych uczuć. A kiedy przyglądamy się ich losom zbyt długo, możemy wpaść w depresyjny nastrój. Nawet jeśli tego samego dnia dostaliśmy w pracy niespodziewaną podwyżkę.
Jason w swoich historiach nie zajmuje się błahostkami. Sięga po sytuacje kluczowe dla każdego człowieka: śmierć ukochanej, zdradę, poszukiwanie sensu w codzienności. Przedstawia je w krótkich niemych nowelach. I pewnie dlatego, że rezygnuje z dymków, wydają się tak wiarygodne. Słowa mogłyby nie dać sobie rady z tak silnymi emocjami. Bo chociaż główny bohater, sfrustrowany kruk, przez kilkadziesiąt stron komiksu ma minę pokerzysty, to i tak wiemy, że jest na skraju załamania nerwowego. To scenariusze, w których każdy kadr powie nam więcej niż najbardziej wyszukany dialog. Jason to obrazkowy egzystencjalista, który świetnie wydobywa ironię wpisaną w ludzki (w tym wypadku ptasi) los. Bez tej ironii byłby nudnym kaznodzieją, a tymczasem „Pssst!” to tragikomiczna historia oparta na skrajnościach. Dyskretny humor i dystans do świata zbudowany za pomocą zwierzęcej konwencji jeszcze te skrajności uwydatniają. „Pssst!” należy do tych albumów, które maksymalnie wykorzystują siłę komiksowego medium. Warto czytać go powoli, delektując się każdą stroną. A po lekturze dla równowagi obejrzeć film o szczęśliwych turystach udających rastamanów na Jamajce.

* Choćby taki komiks jak „The Left Bank Gang”, naigrawający się z profesji artysty komiksowego

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Edipresse Polska S.A. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.