Strona główna > Kultura > Komiks > Figle-migle, czyli komiks i seks
4.07.2008
Figle-migle, czyli komiks i seks

Sebastian Frąckiewicz

Z głową w chmurkach – ciekawe premiery ostatnich tygodni wybrał Sebastian Frąckiewicz

O tych, którzy zawodowo zajmują się momentami w obrazkach, nawet nie ma sensu pisać, są bowiem całkiem przewidywalni. Ale gorący temat można przecież ująć w zupełnie inny, bardziej problematyczny sposób. I tak oto w „Kobietach” Yoshihiro Tatsumiego widzimy, że seks może być świetnym narzędziem kontrolowania mężczyzn. Opisywany w albumie kryzys japońskiej ekonomii sprawił, że usługi seksualne to jedyny towar, na który nie maleje zapotrzebowanie. Historie Tatsumiego to naturalistyczne, pozbawione złudzeń obrazy o braku miłości i zaburzonych relacjach między ludźmi. Wprawdzie autor o zepsucie głównych bohaterek oskarża głównie społeczeństwo, ale i tak trochę zalatuje tu mizoginizmem. Z kolei w drugiej części „Na szybko spisane” Śledzia towarzyszymy głównemu bohaterowi w młodzieńczym okresie burzy i naporu. Pierwsze, nieporadne doświadczenia z dziewczynami, filmy porno oglądane ukradkiem oraz fascynacja „paniami w golfach” przeplatają się ze scenami wstydu i poczucia winy. Śledziowi udało się to wszystko oddać z niezwykłą lekkością i bez najmniejszego skrępowania. Natomiast Moebius w antologii „Biały koszmar. Szalony erektoman” udowadnia, że można mieć niebanalne i niezwykle zabawne fantazje erotyczne, a nawet oprzeć na nich oś wykreowanego przez siebie alternatywnego świata. Francuski mistrz żongluje antropologiczną symboliką, trochę przy tym improwizując. Całość jest zgrabnie ujęta i nieprzewidywalna. A nieprzewidywalność dostarcza wielu przyjemności.   

„Przekrój”, nr 27/2008

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Edipresse Polska S.A. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.