Strona główna > Kultura > Komiks > Wcielenia idealnego piękna
27.10.2008
Wcielenia idealnego piękna

rozmawiał Sebastian Frąckiewicz

Z Milo Manarą, włoskim mistrzem komiksu, który gościł na łódzkim festiwalu tej sztuki

Skąd ta fascynacja kobietami? Uczynił pan z nich główny temat swojej twórczości.
– Dziś wydaje mi się, że pobyt w liceum artystycznym w Weronie był momentem przełomowym. To było prywatne liceum, do którego chodziły głównie kobiety. W trzeciej i czwartej klasie byłem jedynym chłopakiem wśród 15 dziewczyn i czasem nagiej modelki. Spędzałem z nimi sporo czasu i byłem bardzo szczęśliwy. Jednego wydarzenia zresztą nigdy nie zapomnę: kiedy szedłem w odwiedziny do chorej koleżanki, która mieszkała z samymi kobietami, musiałem przebrać się w sukienkę. To było coś! Poza tym stara Werona dostarczała mi mnóstwa inspiracji. W tamtych czasach było to wspaniałe miejsce. Jego historyczne centrum tworzyło właściwie osobne miasto. Mieszkałem tam z przyjaciółmi dość długo. Wieczorami cały czas łaziliśmy po ulicach i nieźle się bawiliśmy. Teraz Werona bardzo się zmieniła i jak wszystkie stare miasta (a ona pamięta jeszcze czasy rzymskie) źle zniosła postępy nowoczesności. Przez samochody oraz ruch uliczny obecnie nie nadaje się do życia.

We Włoszech ma pan wielu oddanych fanów. Czy są wśród nich także kobiety?

– Wśród moich wielbicieli jest wiele kobiet, co więcej, sądzę, że stanowią większość! Dużo dziewczyn uwielbia moje rysunki, co widzę podczas spotkań, gdy stoją w kolejce po autograf. Nie wiem, skąd ten sukces. Być może one czują, że dobrze je przedstawiam w moich historiach. Rozumieją, że rysowane przeze mnie kobiety traktuję z szacunkiem. Moje bohaterki nigdy nie były stereotypowe ani uległe, są niezależne. W moich opowieściach erotycznych kobiety są raczej seksualnymi podmiotami, a nie przedmiotami.

Większość głównych bohaterek z pana komiksów ma podobne rysy twarzy. Czy jakaś kobieta posłużyła za ich pierwowzór?
– To niezupełnie prototyp czy wzorzec kobiety. Można jednak powiedzieć, że moje postaci kobiet to mieszanka wszystkich przedstawicielek płci pięknej, które poznałem, podsumowanie wszystkich cech kobiecego piękna. Odgrywają rolę podobną do bohaterek, które kiedyś pojawiały się w komediach i reprezentowały różne aspekty życia. Moje kobiety są wcieleniem mojego ideału piękna.

rozmawiał Sebastian Frąckiewicz
"Przekrój" 43/2008

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Edipresse Polska S.A. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.