Strona główna > Kultura > Muzyka > Wrocław jak Detroit
11.08.2008
Wrocław jak Detroit

Bartek Chaciński

Grywali już w Polsce najsławniejsi twórcy techno. Na Creamfields 2008 przyjeżdża pierwszy: Juan Atkins

Na początku lat 80. przemysłowe miasto Forda wykańczała właśnie rewolucja trzeciej fali opisywana przez futurologa Alvina Tofflera. Tak się złożyło, że mieszkający na przedmieściach Detroit Juan Atkins dużo czytał Tofflera, a przy okazji tworzył muzykę elektroniczną. Najpierw w duecie Cybotron (nazwał go tak z inspiracji Tofflerem), potem solo – dla własnej wytwórni Metroplex (znów Toffler) – ale cały czas motoryczną, nagrywaną przy użyciu syntezatorów i automatów, z silnie wyeksponowanym technologicznym aspektem. Stąd nazwa techno (i tę wzięto z Tofflera).
Filozofię ruchu tworzył z równym zaangażowaniem co muzykę i może dzięki temu jest uznawany za ojca założyciela całego gatunku. Gdyby zebrać jego naprawdę istotne, najlepsze utwory, wypełniłyby ledwie jedną płytę, ale za to tak świeżą, że można by ją sprzedać dzisiejszej publiczności jako ostatni krzyk mody. Przy okazji jest twórcą niedocenionym, bo gdy on tworzył idee i zamykał je w pojedynczych utworach swoich projektów „Infiniti” czy „Model 500”, inni częściej grywali sety klubowe i zdobywali publiczność. To jego utwory – mimo maszynowej miarowości lekkie i pulsujące funkiem – pozostaną za to najlepszą ilustracją sentencji, którą rzucił kolega Atkinsa z Detroit Derrick May: „Techno jest jak George Clinton i Kraftwerk zamknięci w windzie”. Kontakt z Atkinsem będzie dla fanów muzyki elektronicznej jak spotkanie z samym Stwórcą – nawet jeśli jego ostatnie pomysły nam się nie podobały i wydawał się nam trochę nieobecny, stanięcie z nim twarzą w twarz uznać można za niezłą formę nagrody. Przy okazji można też posłuchać najzdolniejszego ucznia Atkinsa, gwiazdy drugiej generacji twórców z Detroit, Carla Craiga. W drodze powrotnej z Wrocławia zaś poczytać w pociągu Alvina Tofflera.

Tej samej nocy...
Stosunek całej sceny klubowej do występów w Polsce się zmienił
Co do tego nie ma wątpliwości, gdy zobaczymy, ile gwiazd tanecznej elektroniki zgromadzi jednego dnia wrocławski Creamfields. Hernan Cattaneo i John Digweed to nazwiska świata didżejów, które w pojedynkę ściągnęłyby dużą publiczność. Juan Atkins i Carl Craig to klasycy techno. Rewelacyjna będzie jednak reprezentacja sceny połamanych rytmów drum’n’bass – od jednego z jej twórców (Goldie), przez ulubieńca krytyki (Aphrodite), po najgłośniejszych artystów współczesnej fali (High Contrast, John B.). Więcej szczegółów na www.creamfields.pl. Ta noc potrwa długo – to pewne. W dodatku pełna będzie trudnych wyborów, bo wielcy będą tu konkurować z jeszcze większymi.
Creamfields 2008: Juan Atkins, Carl Craig i inni – 16.08 Wrocław

Bartek Chaciński

„Przekrój”, nr 32-33/2008

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Edipresse Polska S.A. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.