Strona główna > Kultura > Muzyka > Życie po Limp Bizkit
18.11.2008
Życie po Limp Bizkit

Jarek Szubrycht

Wes Borland jak zwykle - nieźle gra, ale źle kombinuje

3.gif Black Light Burns „Cover Your Heart and the Anvil Pants Odyssey”, Edel, 53,50 zł

Mało talentów marnuje się równie spektakularnie, jak talent gitarzysty Wesa Borlanda. Najpierw błyszczał w kiepskim, choć przez chwilę niezrozumiale popularnym, Limp Bizkit. Potem wygłupiał się w Big Dumb Face i kilku innych, jeszcze mniej znaczących projektach, by wreszcie skupić się na Black Light Burns. Zespole o numetalowych korzeniach i awangardowych ambicjach, którego debiutancki album „Cruel Melody” (2007) przeszedł zupełnie niezauważony. Podobny los czeka zapewne wydawnictwo „Cover Your Heart and the Anvil Pants Odyssey”, którego część zasadnicza to zbiór coverów.
Jako rówieśnika muzyków zachwyca mnie dobór repertuaru (Lard, Swans, Stooges, Jesus Lizard, a nawet… Duran Duran), nieco mniej jego interpretacja. Na tyle odległa od pierwowzoru, by zgubić jego czar, jednak na tyle zachowawcza, że nie może zaskoczyć nowymi wrażeniami. Płytę ratują instrumentalne odrzuty z „Cruel Melody”, próbka tego, czym mogliby się zająć Black Light Burns, gdyby się trochę skupili. Weź się więc Wes za siebie i nagraj wreszcie płytę na miarę swych możliwości.

Jarek Szubrycht
Przekroj.pl

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Edipresse Polska S.A. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2008.12.16 22:42

Jestem ciekaw jak zdaniem autora powinien wyglądać album nagrany przez pana Borlanda? "Cruel Melody'' jest bardzo ciekawą pozycją. Krążek zawiera wiele subtelnych i stonowanych kompozycji...

Wszystkie