Strona główna > Kultura > Teatr > Duch w operze
19.12.2009
Duch w operze

Tadeusz Nyczek

Zagłada Usherów, ale zwycięstwo Wysockiej

5.gif „Zagłada domu Usherów” wg E.A. Poe, muzyka Philip Glass, dyrygent Wojciech Michniewski, reżyseria Barbara Wysocka, scenografia Magdalena Musiał, ruch sceniczny Tomasz Wygoda, Teatr Wielki w Warszawie

Na scenie rozrzucone koszule, spodnie, buty. Za chwilę pozbiera je do walizki niejaki William, narrator tej historii. Uda się na wezwanie przyjaciela w podróż – do domu Usherów, gdzie dzieją się ponoć dziwne rzeczy. Przez wielki ekran przewinie się pejzaż widziany z okna pociągu, dookoła sceny pojedzie kolejka elektryczna. Dom Usherów to szafka, parę krzeseł, stolik, fotel. Przesuwane i przenoszone, wreszcie złożone w jedno rumowisko nagle skojarzą się z teatrem- Jerzego Grzegorzewskiego. Wśród piątki aktorów śpiewaków jedna kobieta-dziewczyna, tajemnicza Madeline Usher. W połowie spektaklu umrze, ale wróci jako sen-‑mara. Wspaniale zaśpiewa ją Agata Zubel.

Kiedy Barbara Wysocka pierwszy raz wyszła na scenę jako aktorka, wcale nie tak dawno, od razu było wiadomo, że w tej szczuplutkiej dziewczynce o wielkich oczach kryją się dzikie pasje i niespożyta energia. Kiedy jako reżyserka zadebiutowała dwa lata temu szokująco współczesną interpretacją „Klątwy” Wyspiańskiego, poszedł hyr, że mamy nowy talent reżyserski. Ale chyba nikt jej nie podejrzewał o skłonności muzyczne. Dopiero po znakomitym pokazie w maju tego roku „Opery dokumentalnej o Okrągłym Stole” do muzyki Tadeusza Wieleckiego zdumieni widzowie dowiedzieli się, że Wysocka jest także skrzypaczką, i to po niezłej niemieckiej szkole we Freiburgu. Mało kogo już zdziwił więc fakt, że wyreżyserowała teraz w warszawskiej Operze Kameralnej brawurową „Zagładę domu Usherów” według sławnego opowiadania Edgara Poe z muzyką Philipa Glassa. Na moje ucho Glass to coś jakby skrzyżowanie Erika Satie z Michaelem Nymanem, ale może ucho mnie zawodzi, nie upieram się. Dyrygujący kameralnym zespolikiem Wojciech Michniewski zrobił w każdym razie z tego małe cudo raz melancholijnie snujące się po scenie, raz podrywające synkopowym rytmem, niemal jazzowym. Jeśli komuś opera kojarzy się z patetycznym idiotyzmem, niech idzie na Wysocką z Glassem i Poe. Dosyć się zdziwi.   

Tadeusz Nyczek
„Przekroj” 49/2009

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.

skala ocen "Przekroju"

6.gif    wybitne 

5.gif    bardzo dobre

4.gif    warto

3.gif    przeciętne

2.gif    słabe

1.gif    dno

„Przekrój” 30/2010 

okladka_mala_29.jpg W sprzedaży od wtorku, 27 lipca 2010 roku

• Stenka wołałaby być...
• Żuławski kocha...
• Prawdę o Tu-154 poznają....

Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści