Strona główna > Ludzie > Rozmowy Przekroju > Zrobili ze mnie błazna
12.08.2005
Zrobili ze mnie błazna

rozmawiał Piotr Najsztub

To nie ja mam się podlizywać wyborcom, to oni muszą mieć na mnie ochotę – uważa JANUSZ KORWIN-MIKKE, weteran kampanii prezydenckich, który pilnie śledzi spiski państwowych służb oraz państwowej telewizji i gotów jest zostać prezydentem państwa, by zmienić ustrój, którego nie znosi.

Wygląda na to, że jest Pan najbardziej upartym kandydatem na prezydenta. Kandydował Pan we wszystkich wyborach. Dlaczego jest Pan tak uparty?
– Dlatego że trzeba na przykład zrobić porządek ze służbami specjalnymi, które obecnie Polskę rozkradają.

Powtarza Pan to w wywiadach jak mantrę. A ja szukam Pańskiego osobistego powodu, bo zakładam, że jest pan człowiekiem rozsądnym i wie pan, że po raz kolejny nie ma Pan większych szans.
– Ależ najmocniej Pana przepraszam: każdy zawodnik, który startował w wyścigach, na ogół przedtem nie wygrywał! Tak by mógł Pan powiedzieć każdemu kandydatowi!

Może w tym Pańskim uporczywym kandydowaniu chodzi o to, żeby przy okazji coś publicznie powiedzieć?
– Oczywiście, ale nie tylko. W Polsce poza moją partią nie istnieje Prawica; cała reszta to: narodowi socjaliści, socjalliberałowie, eurosocjaliści, chrześcijańscy socjaliści.

To może świadczyć o tym, że Polacy prawicy nie potrzebują.
– Być może, ale niektórzy chcą zagłosować na Prawicę i koniec.

No to niech Pan powie wyraźnie, że nie chodzi o to, żeby wygrać.
– Zdecydowanie protestuję przeciw temu, żeby Pan mi imputował, po co startuję! Nie będę odpowiadał na takie pytania.

Pytam, po co naprawdę Pan startuje, bo odpowiedź: „żeby zrobić porządek ze służbami specjalnymi”, uważam za wybieg, wykręt.
– Jak to: wykręt?! To jest jedyna, rozpaczliwa szansa na porządek! Niech Pan sobie zda sprawę, że służby specjalne kontroluje jedynie sejmowa komisja do spraw służb specjalnych.
Ale by być członkiem tej komisji, trzeba mieć certyfikat tajności wydawany przez te służby. Koło się zamyka. Służb więc nikt już nie kontroluje, a dobry prezydent może. Prezydent ma dostęp do teczek.

Pozwoli Pan, że zachowam swoją niewiarę.
– Dobrze, ale ja nie pozwolę, żeby Pan mnie zarażał swoją niewiarą. Jest takie stare powiedzenie, że wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić – aż w końcu przychodzi ktoś, kto nie wie, że nie da się tego zrobić... i on to robi.

Skąd Pan w takim razie bierze siłę, żeby po raz kolejny walić głową w mur?
– Mur burzą w końcu ci, którzy walą w niego często głową.

I Pan naprawdę wierzy, że mu się uda?
– To jest absolutnie pewne. Nie mówię nawet, że ja go rozwalę. Ten ustrój sam bankrutuje. W tej chwili ZUS musi podnieść stawki, bo nie ma pieniędzy, rząd też ich nie ma. Państwo bankrutuje, to jest kwestia kilku, kilkunastu lat. I tak się dzieje nie tylko w Polsce. To samo jest we Francji, w Niemczech, nawet brytyjski system emerytalny, który jest względnie najzdrowszy, zbankrutuje, cała Wspólnota Europejska jest bankrutem i trzeba sobie z tego zdać sprawę.


I jak te przyszłe bankructwa odnosi Pan do własnej sytuacji, do swojej pozycji politycznej?
– Moja osobista sytuacja jest tu zupełnie obojętna, ja pracuję dla Polski, a nie dla mojej osobistej sytuacji. Ma Pan do czynienia z człowiekiem, który mówi – niech Pan to powtórzy Czytelnikom – że to nie w moim interesie jest kandydowanie. Nie mam żadnego interesu, żeby być prezydentem. To jest przecież straszna harówka! Więc jeżeli wyborcy mnie nie będą chcieli, to się nie obrażę.

I to mnie w panu fascynuje, że Pan się nie obraża.
– Porażkę przeżyję, tym bardziej że im jest gorzej, tym chętniej ludzie czytają to, co piszę. Pytanie tylko, czy zwykły, prosty człowiek to przeżyje.

Dlaczego nie chce Pan prowadzić gry z wyborcami?
– Jakiej gry?

Takiej, jaką prowadzą inni politycy – uwodzenia elektoratu. Pan robi odwrotnie, mówi na przykład: należy ograniczyć prawa wyborcze, ponieważ głupcy, a tych jest większość, nie powinni wybierać.
– Oczywiście.

W ten sposób to Pan nigdy nie wygra.
– A to dlaczego?
1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Edipresse Polska S.A. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2008.10.09 16:41

Wspaniały wywiad,piękne i mądre odpowiedzi.

Wszystkie