|
Nie piszemy...
...o fatalnych skutkach uprawiania boksu. Bo dla nas to smutna oczywistość, a sądząc po tym, jak Rafał Kaczor tłumaczył swoją porażkę na igrzyskach, do bokserów z tą wiadomością już nie dotrzemy... ...o Szczygle Aleksandrze, byłym ministrze obrony, który znienacka zaatakował własną bezbronną inteligencję, próbując przekonać słuchaczy radia, że „pani Fotyga była świetnym ministrem spraw zagranicznych, świetnym szefem Kancelarii- Prezydenta”. Bo ten ptaszek zawsze cienko śpiewał i chętnie stroił się w cudze piórka – przecież od chwalenia pani Fotygi najlepszym fachowcem jest Lech Kaczyński, który właśnie zmienił o niej zdanie. ...o mistrzu wazeliniarstwa Krzysztofie Putrze z PiS, który najwyraźniej zaskoczony odejściem pani Anny Fotygi z Kancelarii Prezydenta na wszelki wypadek ogłosił, że jej rezygnacja „została najpewniej zaplanowana już wcześniej, a Lech Kaczyński na pewno swoją decyzję dobrze przemyślał”. Bo jak pan Putra był wicemarszałkiem Senatu, też gadał od rzeczy, a mu odpuszczaliśmy. Tylko wąsów nie możemy mu odpuścić. ...o konflikcie Wojciecha Olejniczaka (były lider SLD) z Grzegorzem Napieralskim (aktualny lider SLD). Bo obecna wiceliderka SLD Katarzyna Piekarska przekonywała usilnie, że ona żadnego konfliktu nie dostrzega i że to media podgrzewają atmosferę między panami, więc my zdecydowaliśmy się nie podgrzewać. Nie lubimy przepoconych mężczyzn u władzy. ...o przegranym Zbigniewie Ziobrze. Sąd uznał, że słynne słowa: „Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie”, naruszyły dobra osobiste doktora Mirosława Garlickiego, i nakazał byłemu ministrowi sprawiedliwości przeproszenie kardiochirurga i zapłatę zadośćuczynienia w wysokości siedmiu tysięcy złotych. Bo wyrok nie jest prawomocny. Niestety. Ale już mamy trochę satysfakcji. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.najnowszePromocja"Przekrój" z dwoma horrorami
|
|