Strona główna > Opinie i blogi > W tym tygodniu nie piszemy > Nie piszemy
4.09.2008
Nie piszemy

...o chińskich komentatorach, którzy naśmiewali się z brytyjskiego wkładu w zakończenie igrzysk („Brytyjczycy najwyraźniej lubią się nabijać z własnej głupoty”). Bo chcielibyśmy się pocieszyć, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni, ale wiemy też, że ostatnich gryzą psy.

...o publiczce, która zgromadziła się przy okazji obchodów 28-lecia podpisania porozumień sierpniowych i zabuczała, gdy z ust prezydenta Lecha Kaczyńskiego padło nazwisko Bogdana Borusewicza. Bo tym razem na skarcenie ciołków zdecydował się sam pan prezydent, po krótkim: „Cicho!” przypomniał nieukom, że bez Borusewicza nie zacząłby się główny strajk Sierpnia 1980 roku. Wprawdzie sam zapomniał wspomnieć o niejakim Lechu Wałęsie, ale i tak poczuł na własnej skórze trafność ludowej sentencji: kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.

...o przemyśleniach Wojciecha Kowalczyka
, 39-krotnego zawodnika polskiej reprezentacji piłki nożnej, który komentując wyrzucenie z kadry trzech piłkarzy za pijaństwo, odważnie wyznał: „Zawsze powtarzam, że dobry piłkarz pije. A to dlatego, że się nie boi, że jest pewny siebie (...). Ci, którzy nie piją – albo mówią, że nie piją – to zazwyczaj zwyk-łe ciapy”. Bo on jedynie potwierdza słuszność powiedzenia: „przez sport do kalectwa”. W tym wypadku umysłowego.

...o Arkadiuszu Mularczyku, który chciałby wytoczyć proces cywilny byłemu prezesowi Trybunału Konstytucyjnego Jerzemu Stępniowi za „pomówienia”, ale nie zna jego prywatnego adresu-, a obecny prezes TK odmówił mu podania takiej informacji. Bo ani nam, ani posłowi Mularczykowi nie jest obca oczywista konstatacja: jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.

...o Janie Rokicie, który przyjął zaproszenie „Dziennika” i postanowił zostać publicystą z dnia na dzień „osądzającym świat polityki” nie tylko polskiej. Bo jak tam z jego władzą pisemnego sądzenia, to się dopiero okaże, na razie wypada mu jako zdeklarowanemu katolikowi przypomnieć: nie sądź, abyś nie był sądzony.

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Edipresse Polska S.A. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2008.09.05 10:13

Czy to czasem nie Bartoszewski nazywal popierajacych PiS bydlem i matolkami ? Czy to nie gentleman z Oxfordu nie nawolywal do dozynania watahy ? Nikt nie slyszal wtedy reakcji pismakow...

Wszystkie