Strona główna > Opinie > Szary wiruje pył > Kocham cię, kochanie moje, czyli miłość ci wszystko wypaczy
21.02.2010
Kocham cię, kochanie moje, czyli miłość ci wszystko wypaczy

Marcin Pieszczyk

Szara zgadza się, że natura nie znosi próżni. Gdy przestaliśmy wierzyć w noc kupały, od razu należało uwierzyć w coś innego

Choćby w Walentynę, o której nawet kobiece zespoły śpiewały bałwochwalcze piosenki, choć wszyscy dobrze wiedzieli, że Tierieszkowa urodą nie grzeszyła, z twarzy przypominała swoją koleżankę po fachu Łajkę i doprawdy trzeba było mocnej wiary (w komunizm), by się w niej zakochać. Walentyna była jednak tylko chwilką, jak osiemnaste mgnienie wiosny, w historii człowieczej potrzeby wiary. Tak naprawdę kupałę zastąpił święty Walenty.

Szary uważa, że większość ludzi nie znosi próżni. A przez próżnię ludzie uważają brak tak zwanych uczuć wyższych, których potrzebę wtłaczają nam literatura, film i poradniki psychologiczne od dziecięctwa aż po starość. Dawne czasy ze swoją wszechobecnością miłości mogą się przy nas schować. Dziś zakładka „walentynki” jest już nawet na takich stronach jak www.halloween.friko.net. Dziewczyna, która nie kocha równie mocno jak Julia, czy młodzian, który nie chce podążać szlakiem Romea i umrzeć z miłości, nie są godni miana człowieka. Lecz człowiek dysponuje teraz tylko brakiem czasu – dlatego Tristan i Izolda mają szansę spotkać się jedynie na tak zwanej randce błyskawicznej. Spotkać się, ale nie poznać, więc randka najczęściej kończy się powstaniem pary mutanta: Tristan i Julia czy Romeo i Izolda.

Szarzy nie mają wątpliwości, że handel nie znosi próżni. No bo jak to? Właśnie ukradkiem wyrzucamy na śmietnik choinki, sklepy robią soldy soldów, a jeszcze nie możemy rozpocząć szaleństwa baranko-jajeczno-zajączkowego! Starsi mają prawo popaść w schizofrenię, bo przez 44 (właśnie tak!) lata słyszeli z ust polityków: „Obywatele, jest kryzys, błagamy, powstrzymajcie się z konsumpcyjnymi zapędami!”, teraz zaś słyszą: „Obywatele, jest kryzys, błagamy, kupujcie jak najwięcej!”. Tylko czy pluszowe misie (skąd ta inwazja misiów? Czy dlatego, że mówi się: „Podobasz mi-sie”?) i serduszka uratują nas przed recesją, bezrobociem oraz spadkiem PKB? Może premier powinien wpisać ich produkcję do swojego planu ratowania naszej gospodarki? Komedie romantyczne (które nie były komediami ani nie były romantyczne) oraz cywilizacja romantyzmu straszyły nas przez cały rok, ale w walentynki miały swoje apogeum. Kartki, piosenki, dzwonki, tapety. Wyślij SMS z waszymi imionami, a sprawdzimy, czy do siebie pasujecie („Ola-Marek: Daj sobie z nim spokój, on cię nie szanuje”). Tylko u nas najpiękniejsze gotowe życzenia walentynkowe! W kontekście tej reklamy gotowe życzenia bożonarodzeniowe to mały pan pikuś – w końcu wysyłamy je do licznej rodziny i znajomych, więc mamy prawo stracić inwencję. Jeśli jej natomiast nie mamy dla Tej Jednej/Tego Jednego, to z nami jest już chyba naprawdę kiepsko.

– Zresztą po co wysyłać życzenia, skoro można je powiedzieć? – zastanawiała się Szara. – Tak, i to nie tylko w walentynki, ale każdego dnia – dodał Szary.   

Marcin Pieszczyk
„Przekrój” 06/2010

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.



Jarek SZubrycht

Mariusz Herma

Sebastian Frąckiewicz

Marcin Cichonski

 

„Przekrój” 30/2010 

okladka_mala_29.jpg W sprzedaży od wtorku, 27 lipca 2010 roku

• Stenka wołałaby być...
• Żuławski kocha...
• Prawdę o Tu-154 poznają....

Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści

________________
PISALI DLA NAS


Chaciński
Wojewódzki
Masłowska
Bieńczyk
Mentzel
Pióro