Strona główna > Opinie > Chaciński > O tym, że popkultura znów wymierzona jest w Rosjan
27.01.2010
O tym, że popkultura znów wymierzona jest w Rosjan

Bartek Chaciński

Nigdy nie byłem na lotnisku Szeremietiewo*. A tu jeszcze w takiej roli – jako agent CIA, z karabinem maszynowym w rękach

Powiększ zdjęcie

Fot. Bogdan Krężel
Z oddziałem rosyjskich nacjonalistów jako wspólnikami i tłumem cywilnych pasażerów, do którego mamy otworzyć ogień. To najbardziej kontrowersyjny fragment scenariusza gry wideo od lat, który – jak twierdzą autorzy – ma nam tylko uświadomić, z jakimi ludźmi w pozostałych misjach będziemy walczyć. Bo ci nacjonaliści kierowani przez niejakiego Władimira Makarowa to główny przeciwnik.
Na to ciekawe doświadczenie psychologiczne gracze reagują na kilka sposobów:

a. strzelają dalej bez refleksji, bo w końcu „to tylko gra”;
b. omijają misję w oburzeniu (da się), bo to gra popularna, a cała sprawa znów przyniesie graczom opinie morderców;
c. przechodzą, oddając parę strzałów do policjantów i nie otwierając ognia do cywili (da się), bo sumienie ich gryzie;
d. przechodzą bez przyjemności, oddając kilka serii w powietrze i dobijając tylko zranionych cywili, bo... sumienie ich gryzie.
Chcąc przejść „Call Of Duty: Modern Warfare 2” w miarę po katolicku, trzymałem się punktu d. Zresztą samą grę zamówiłem u Świętego Mikołaja, mając nadzieję, że będzie dzięki temu chociaż trochę świętsza. Co więcej, Świętym Mikołajem była żona, a jak wiadomo, raz podarowane prezenty są dodatkowo uświęcone tradycją, więc wręczający może najwyżej pokręcić głową, gdy zobaczy stopień realizmu, z jakim rzecz jest zrealizowana. Ale wycofać podarunku już nie.

Scenariusz „Call Of Duty: Modern Warfare 2” nie jest już tak skomplikowany jak powyższe tłumaczenie ani też tak długi jak sam tytuł gry (to, jak wydłużyły się tytuły gier od czasów „Ponga”, to skandal zupełnie innej kategorii), ale przynajmniej mogę uspokoić graczy pod jednym względem. Wieści o tym, że oto ktoś do reszty zepsuł ich ulubioną branżę, są mocno przesadzone. Misja na lotnisku nie jest tak szokująca, jak ostrzegano. Zresztą na pudełku stoi „Od lat 18”, średnia wieku graczy wideo w Ameryce to 35 lat (dane Entertainment Software Association z 2008 roku), a i u nas poszła mocno w górę. Jeśli ktoś ma się poczuć niedobrze, nie trzeba mu masakry na lotnisku, wystarczy utrzymana w obłędnym tempie wycieczka z karabinem po faweli w Rio de Janeiro albo obrona atakowanego przez Rosjan Waszyngtonu.

Tak, tak. Złe wiadomości mam tylko dla Rosjan. Passé są trójgłowi Marsjanie, galaretki bez nóżek z galaktyki Oriona i brodacze od ben Ladena. Jako czarne charaktery w wielkim stylu wracają Rosjanie. Dzielni Amerykanie bronią tu płonącego Kapitolu przed najeźdźcą ze Wschodu, pod nosem mrucząc coś o odwecie i – cytuję – „spaleniu Moskwy”. Dzieje się to zaś w samym centrum kultury popularnej. Bo ten przydługi tytuł to najszybciej sprzedająca się gra wszech czasów, która w ciągu pierwszych pięciu dni zarobiła na świecie ponad 550 milionów dolarów. Dla porównania: „Avatar” przez pierwsze trzy dni zarobił 230 milionów. To, że gra dotarła do Rosji, gdzie dziesiątki tysięcy młodych ludzi w wieku poborowym wcielają się w Amerykanów broniących ojczyzny przed Rosjanami – to jest dopiero masakra.

Bartek Chaciński
„Przekrój” 03/2010


* – W tej grze nazwanym lotniskiem imienia Zachajewa dla spójności fabuły

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2010.01.27 18:19

o nie, skoro uwas pracuja heterycy to juz was nie czytam:)

Wszystkie




Jarek SZubrycht

Mariusz Herma

Sebastian Frąckiewicz

Marcin Cichonski

 

„Przekrój” 30/2010 

okladka_mala_29.jpg W sprzedaży od wtorku, 27 lipca 2010 roku

• Stenka wołałaby być...
• Żuławski kocha...
• Prawdę o Tu-154 poznają....

Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści

________________
PISALI DLA NAS


Chaciński
Wojewódzki
Masłowska
Bieńczyk
Mentzel
Pióro