|
Umiarkowana klęska
komentarz Rafała Kostrzyńskiego Umiarkowanym sukcesem nazwał premier Donald Tusk poniedziałkowy nadzwyczajny szczyt Unii Europejskiej w sprawie Gruzji
Z punktu widzenia Polski bardziej właściwym określeniem byłaby „umiarkowana porażka”. Radykalne wobec Rosji państwa UE mają prawo być zawiedzione, bo nie przeszły żadne ostre wypowiedzi pod adresem Rosji. I dobrze, że nie przeszły, bo jak powiedział szef naszego rządu: lepsza łagodniejsza konkluzja, z której coś wynika, niż ostra, z której nie wynika nic.
Tylko że, prawdę mówiąc, z końcowego porozumienia także nic nie wynika. Unia nie wycofała swojego sprzeciwu wobec działań Rosji w Gruzji – ale przecież nikt rozsądny nie mógł oczekiwać, że go wycofa. Zadeklarowała chęć zdywersyfikowania dostaw energii – ale czy ktoś spodziewał się przyznania Rosji monopolu na przesył ropy i gazu? Wstrzymała rozmowy o nowym partnerstwie z Rosją – ale przecież to była jedyna wyobrażalna forma ukarania Moskwy za jej imperialistyczną politykę. W gruncie rzeczy nie stało się nic. I znów: dobrze, że się nie stało. Unia mogła zrobić niewiele więcej – wobec problemu Gruzji jest tak samo bezradna, jak bezradna wobec faktu utraty Kosowa przez Serbię była Rosja. Mogła jedynie apelować i krytykować. Tak samo jak dziś Bruksela. Umiarkowaną klęskę poniosło natomiast Tbilisi. Wprawdzie prezydent Sarkozy wybiera się do Dmitrija Miedwiediewa apelować o wycofanie żołnierzy z Gruzji, ale pewnie uda mu się tylko uzyskać zgodę na wysłanie międzynarodowych obserwatorów. Nie zmieni to tego, że gruziński przywódca Micheil Saakaszwili będzie musiał pogodzić się z utratą Abchazji i Osetii Południowej. Zadowolona może być za to Rosja. W odróżnieniu od UE ma naprawdę jednolitą politykę zagraniczną. Nieważne, kto w Moskwie mówi, że „dalsze popieranie Gruzji przez Zachód byłoby historycznym błędem”*; że „mamy wszystko, aby unicestwić każdego agresora” **; że „decyzje o uznaniu niepodległości Abchazji i Osetii są nieodwracalne” *** czy że „prawda jest po naszej stronie”**** – każda taka wypowiedź odzwierciedla stanowisko Rosji. Unia, która ma nie dwóch, ale 27 przywódców, i tak świetnie sobie poradziła z zagrożeniem niejednomyślności. Znacznie lepiej niż Polska delegacja. Jeśli premier Tusk i prezydent Kaczyński byli tak samo entuzjastycznie nastawieni do wyniku szczytu, to zręcznie to ukrywali. Rafał Kostrzyński "Przekrój" 36/2008 * szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow, ** zastępca szefa sztabu, generał Walerij Jewniewicz-, *** prezydent Dmitrij Miedwiediew, **** premier Władimir Putin wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.SURFUJ Z BLOGIEM CHACIŃSKI... ![]() ...o łapaniu doła w Chorzowie. Było miło! FRĄCKIEWICZ... ![]() ...o swoich prywatnych relacjach z Januszem Christą SZUBRYCHT... ![]() ...o tym, dlaczego współczuje LUC-owi najnowsze |
|