Strona główna > Opinie i blogi > Moskalewicz > Polska operetka, czyli tajemnice pałacu
23.07.2008
Polska operetka, czyli tajemnice pałacu

komentarz Pawła Moskalewicza

Nagrywanie gości może budzić niesmak, ale zawartość taśm Kaczyńskiego jest dla prezydenta kompromitująca

Od kilku dni obserwujemy żenujący spektakl, którego bohaterami są polski prezydent i szef resortu spraw za-granicznych. Drugoplanowe role dostały się premierowi, prezydenckim ministrom oraz urzędnikom MSZ i kancelarii. Duchem są też obecni Amerykanie, zarówno z obecnej, republikańskiej administracji, jak i kreowany na szwarccharakter demokratyczny ekspert Roland Asmus. Wszyscy ci państwo tańczą chocholi taniec wokół tarczy antyrakietowej.
Nie, chwileczkę, nieprawda. Cały ten kontredans przestał już mieć cokolwiek wspólnego z rzeczywistym problemem, jakim jest instalacja tarczy w Polsce. Będzie, nie będzie – pal ją sześć. Przynajmniej na razie. W to, że negocjacje zakończą się przed jesienną zmianą ekipy w Białym Domu, nie wierzy już chyba nikt. Dziś tarcza stała się elementem wyłącznie polskiej rozgrywki, obnażając słabość naszego państwa oraz jakość prezydentury Lecha Kaczyńskiego.
W zeszłym tygodniu do mediów „przeciekł” zapis spotkania głowy państwa z szefem MSZ. Według relacji prasy oraz samego Sikorskiego prezydent straszył ministra Trybunałem Stanu, podejrzewając go o potajemne negocjacje z Amerykanami i przeciąganie negocjacji aż do zmiany ekipy rządzącej w USA*. Według tych relacji prezydent miał w sposób agresywny i obraźliwy przesłuchiwać Sikorskiego, a cała rozmowa została skrycie nagrana przez personel prezydenckiej kancelarii.
Dziwią mnie złośliwe komentarze publicystów nabijających się, jakich to strasznych „tajemnic” strzeże pałac. Panowie, każdy ma tajemnice na swoją miarę. Pragnienie prezydenta Kaczyńskiego, by przebieg konfliktu z ministrem Sikorskim zachować w tajemnicy, jest oczywiste. Podobnie jak przerażenie, że sprawa wyciekła. Już samo nagrywanie gości może budzić niesmak, ale zawartość prezydenckich taśm jest dla głowy państwa po prostu kompromitująca. Prokuratorski styl „rozmowy”, który narzucił Lech Kaczyński, budzi zażenowanie, podobnie jak osobiste wycieczki na temat „monstrualnego ego ministra”. Nie wspominając już o błyskotliwych pytaniach, czy Sikorski jest tłumaczem... A także podejrzeniach wobec Asmusa, wśród Demokratów największego... zwolennika tarczy antyrakietowej.
Zgoda, że publikacja szczegółów rozmowy prezydenta z ministrem ośmiesza nas za granicą. Mimo wszystko dobrze się stało. To ważna informacja dla wyborców, którzy będą wiedzieli, co z nią zrobić. Przy urnie.

Paweł Moskalewicz
"Przekrój" 30/2008


Wspólnikiem tych knowań miałby być Ron Asmus, jeden z ekspertów Partii Demokratycznej

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Edipresse Polska S.A. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.
_____________________________________
SURFUJ Z BLOGIEM

CHACIŃSKI...

chacinski_blog.jpg
...o łapaniu doła w Chorzowie. Było miło!

FRĄCKIEWICZ...
frackiewicz_blog.jpg
...o swoich prywatnych relacjach z Januszem Christą

SZUBRYCHT...
szubrycht_blog.jpg
...o tym, dlaczego współczuje LUC-owi