|
Arcybiskup chce 200 milionów
komentarz Pawła Moskalewicza Nowe spojrzenie na kościelną zasadę ubóstwa prezentuje jeden z polskich biskupów
Ordynariusz warszawsko-praski, arcybiskup Henryk Hoser, wraz z grupą spadkobierców, domaga się od państwa 200 milionów złotych odszkodowania za sady, nieprawidłowo znacjonalizowane za czasów PRL. To największe odszkodowanie w historii Polski, a pełnomocnik arcybiskupa buńczucznie zapowiada, że kwota ta może wzrosnąć nawet do 500 000 000 złotych (tak, nie ma pomyłki, pół miliarda). Nic dziwnego. Grunty, na których przed wojną szumiały sady firmy ogrodniczej Bracia Hoser, to dziś praktycznie centrum Warszawy, dzielnica mieszkaniowa położona przy drodze na lotnisko Okęcie. Ulice, drogi, domy, przedszkola...
Trudno się dziwić biskupowi. Jako misjonarz w Rwandzie napatrzył się na morze nieszczęścia i biedy. Po takim traumatycznym przeżyciu każdy chętnie zabezpieczy przynajmniej własną przyszłość. Żeby niedostatek w oczy nie zajrzał. Więc kiedy eminencja Hoser przenosił się z afrykańskiego buszu do Watykanu, „wyrażał niezadowolenie z przewlekłości procesu”. I chyba tylko ostatni złośliwcy chcieliby przypominać w takiej sytuacji pallotyński ślub ubóstwa, który Henryk Hoser składał przystępując do tego zacnego zgromadzenia. Proces przed warszawskim sądem ruszy zapewne z kopyta, a interesów skarbu państwa w tym sporze bronić ma Prokuratoria Generalna. Na pewno skutecznie i z zaangażowaniem. Już na samym początku procesu jej prezes ogłosił, że „pozycja prawna spadkobierców jest mocna”. Gratulacje, dalej może być już tylko lepiej... A może rozwiązać spór z arcybiskupem szybko, sprawnie i efektywnie? Skoro decyzja nacjonalizacyjna jest ponoć nieważna, hierarcha wraz z rodziną ma do ziemi prawo. Niech państwo odda ziemię wraz z budynkami i mieszkańcami. Powstanie pierwsza na świecie prywatna parafia. Z infrastrukturą, w dobrym punkcie i co najważniejsze, z tysiącami przywiązanych do ziemi owieczek. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2008.09.19 18:22
Nie widzę nic w tym złego, że ktoś kto ma prawo do znacjonalizowanych gruntów żądał odszkodowania, nieważne czy jest księdzem, rabinem, chłopem małorolnym czy hrabią. Kto mówi, że... - złośliwy agnostyk
2008.09.01 20:20
Drogi Panie Moskalewiczu, Kościelna zasada ubóstwa? Żaden ksiądz nie ślubuje ubóstwa, błagam! Na drugi raz proszę zrobić małe rozeznanie w temacie :) A swoją drogą, czy potrzeba tak... - Wojtek
2008.09.01 16:38
I tu przychodza mi do glowy automatycznie uznanawane 'prawdy': religijny =moralny, a moralny = pobozny oraz: katolicki = patriotyczny, patriotyczny = bogobojny Czyz wyspa Manhattan nie zostala... SURFUJ Z BLOGIEM CHACIŃSKI... ![]() ...o łapaniu doła w Chorzowie. Było miło! FRĄCKIEWICZ... ![]() ...o swoich prywatnych relacjach z Januszem Christą SZUBRYCHT... ![]() ...o tym, dlaczego współczuje LUC-owi najnowsze |
|