|
Jak współżyć z Rosją
Aleksandra Pawlicka, Paweł Moskalewicz Na dobrosąsiedzkich stosunkach z Rosją Polska może tylko skorzystać. Tymczasem przez ostatnie lata robimy wszystko, by było odwrotnie. Czas na odrzucenie antyrosyjskich uprzedzeń
Siergiej Siergiejewicz Matiuszkin z Moskwy do Warszawy lata nawet dwa razy w tygodniu. Wysiada na Okęciu i jedzie do centrum miasta, gdzie mieści się siedziba firmy, którą z polskim wspólnikiem prowadzą już od kilkunastu lat. Sprzedają do Rosji polskie meble. Siergiej w Warszawie czuje się jak u siebie, a polityką nigdy specjalnie się nie przejmował. – Jednak gdy zobaczyłem waszego prezydenta, który z taką nienawiścią mówił o Rosji, zrobiło mi się nieprzyjemnie. Nie to, żebym chciał od razu biznes zwijać, ale... Pomyśl, gdybyś prowadził interesy w Berlinie, a tam kanclerz i niemiecka prasa nie zostawialiby suchej nitki na Polsce, jak byś się poczuł? Nie najlepiej, prawda?
Matiuszkin dobrze zna nasz kraj, ma tu wielu przyjaciół, reaguje więc bardzo spokojnie. Ale jak opowiada, w Moskwie jest już zupełnie inaczej. Tam nie tylko popularne media, jak „Kommiersant” czy „Nowyje Izwiestia”, ale też normalni ludzie są polityką polskich władz oburzeni. Z ich punktu widzenia sytuacja wygląda tak, że awanturniczy prezydent Gruzji wszczyna wojnę, w której giną tysiące cywilów, głównie rosyjskich obywateli, a Polska natychmiast ustawia się po jego stronie. Nawet nie prezydent Kaczyński, lecz właśnie Polska, bo zwyczajni Rosjanie nie zawracają sobie głowy rozstrząsaniem niuansów warszawskiej polityki. – Znajomi mnie pytają – relacjonuje Matiuszkin – dlaczego Polska znów robi coś przeciwko Rosji? Dlaczego od kilkunastu lat nieustannie prowokuje? Ta straszna Polska To dobrze pokazuje rosyjski punkt widzenia – i to nie tylko z perspektywy Kremla, ale też moskiewskiej ulicy. Choć to teza z polskiego punktu widzenia obrazoburcza, historia naszych relacji na przestrzeni ostatnich 20 lat dość konsekwentnie opierała się na schemacie polska akcja–rosyjska reakcja. To Polska wbrew stanowisku Rosji praktycznie od ręki poparła projekt zjednoczenia Niemiec i likwidacji NRD. To Warszawa była spiritus movens demontażu Układu Warszawskiego i RWPG. To nasz kraj wspierał od początku niepodległościowe dążenia dawnych sowieckich republik, w tym przede wszystkim krajów bałtyckich. To w Polsce wreszcie szerokie poparcie znaleźli buntujący się przeciwko Kremlowi Czeczeni, w Rosji dość powszechnie znienawidzeni jako groźni terroryści, i polski prezydent Aleksander Kwaśniewski wsparł ukraińską pomarańczową rewolucję odbieraną w Rosji jako triumf sił nacjonalistycznych i antyrosyjskich w Kijowie. Ogromny niepokój wywołała w Rosji nasza akcesja do NATO, jeszcze większy – promowane twardo przez Warszawę przyjęcie do sojuszu republik bałtyckich. Dodajmy do tego wiele drobniejszych incydentów, takich jak pobicie Rosjan na warszawskim Dworcu Wschodnim, wydalenie grupy rosyjskich dyplomatów czy rzucony przez PiS-owskiego szefa MON Szczygłę plan budowy Muzeum Katyńskiego vis-à-vis okien rosyjskiej ambasady. Listę uzupełniają takie działania polskiej dyplomacji jak histeryczny opór wobec budowy gazociągu bałtyckiego czy długotrwałe blokowanie rozmów o nowej umowie pomiędzy Rosją a UE oraz brak zgody Warszawy na przyjęcie tego kraju w poczet członków OECD. Czary goryczy dopełniają kwestia tarczy antyrakietowej, w Rosji powszechnie odbieranej jako instalacja skierowana przeciwko temu krajowi, i ostatnie wystąpienia prezydenta Kaczyńskiego w Tbilisi, który pojechał tam, „by podjąć walkę”. „Nasi sąsiedzi [Rosja] pokazali twarz, którą znamy od 300 lat!” – grzmiał na wiecu w gruzińskiej stolicy polski prezydent. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2008.09.02 12:20
Rosja to nasz sasiad,a blizki sasiad to nieraz bywa lepszy od brata za granica.Przestanmy machac szabla i ugrazac Rosji tak jak bylo wTybilisi.Badzmy dobrymi sasiadami.Historia niczego nas nie... - janjankowski janjankowski@yandex.ru
2008.08.31 20:29
W wydaniu papierowym , w tym artykule ,zamieszczone jest zdjęcie 1991 roku podpisane: "przywódcy podczas spotkania w Pradze". Proszę mi powiedzieć co to za przywódca pierwszy z prawej? Ja mam... - mareksik
2008.08.31 13:31
umiejętnie wygrywać dobrobyt naszego kraju w gospodarczym starciu.Prezydentowi dajmy "kałacha" i bilet do Gruzji...oby wrócił na tarczy po medal Gloria Victis. - takitam
2008.08.29 15:10
nie rozumiem tylko jednego; dlaczego autorzy przedstawiaja a raczej godza sie z kwestia zniesienia przez rosje embarga jako czegos co powinno byc zalezne od udanej wizyty premiera badz obietnicy... - czytelnik
2008.08.29 11:57
Walesa mial racje:Kaczynscy potrafia tylko burzyc.. - rjk
najnowszePromocja"Przekrój" z dwoma horrorami
|
|