|
Dwa tysiące w plecy
Aleksandra Pawlicka Kilkunastu posłów PiS prosi w podaniach do marszałka Sejmu o zwrot poselskich diet za posiedzenia, które posłowie tej partii demonstracyjnie opuszczali przed wakacjami – na znak protestu przeciwko prowadzeniu stronniczo (ich zdaniem) obrad przez marszałka Bronisława Komorowskiego z PO.
Brak obecności na głosowaniach poskutkował utratą diet poselskich. – Nawet do 500 złotych – jak twierdzi poseł Marek Suski z PiS.
– Od razu było wiadomo, że posłowie PiS utracą diety za bojkotowanie obrad. Identycznie postąpiono w poprzedniej kadencji z posłami Platformy i PSL, którzy opuścili salę obrad na znak protestu wobec ówczesnego marszałka Marka Jurka – tłumaczy Jarosław Kalinowski (PSL), wicemarszałek- odpowiedzialny za rozliczenia posłów. – Tylko że ja dostałem w sumie dwa tysiące złotych w plecy, bo pozbawiono mnie jeszcze półtora tysiąca za prace w komisji regulaminowej Sejmu – skarży się Suski. Suski pieniądze stracił w lipcu wraz ze stołkiem wiceprzewodniczącego tej komisji. Tym razem była to oczywista kara za oskarżenia rzucane przez niego na PO z sejmowej trybuny. Aleksandra Pawlicka "Przekrój" 36/2008 wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2008.09.03 20:32
P. Suski uskarża się na potrącenie diety poselskiej za brak obecniości na sali obrad . Uważam,że potrącenie było delikatne gdyż pracownik w zakładzie pracy za spóźnienie lub... - arabeska_1 megamal@onet.eu
najnowszePromocja"Przekrój" z dwoma horrorami
|
|