|
Odchudzić portfele piratom
Aleksandra Pawlicka Nawet cztery tysiące złotych za przekraczanie prędkości. I żadnego migania się od płacenia kary. Nowe przepisy wywołają burzę protestów, ale są szansą na to, by z polskich tras wyeliminować piratów drogowych
Jak wielu spośród 15 milionów polskich kierowców nigdy nie przekroczyło dozwolonej prędkości? Czy jest taki chociaż jeden? Sama czasami jadę szybciej, niż pozwalają znaki, choć przed laty potrącona przez pędzący samochód omal nie straciłam stopy. Przez rok wisiał nade mną wyrok chodzenia o kulach do końca życia. A jednak gdy dziś wsiadam za kierownicę i wjeżdżam na przelotową ulicę Warszawy, gdzie wszyscy gnają, trudno trzymać się przepisów.
Od zdroworozsądkowej prędkości do szarży droga, niestety, jest krótka. O braku wyobraźni polskich kierowców najlepiej świadczą liczby. Co weekend na naszych drogach ginie blisko 50 osób, czyli pełny autokar. Rocznie śmierć w wypadkach ponosi 5,5 tysiąca ludzi. To jakby z terenu Polski znikało całe miasteczko. Do tego dochodzi 60 tysięcy rannych, czyli spore miasto, w którym wszyscy się leczą. Kto jeździ po polskich drogach, wie, jak fatalnie zachowują się nasi kierowcy, z jaką łatwością łamią przepisy i jak szybko na poboczach dróg wyrastają wciąż nowe krzyże – symboliczne groby ofiar. Prędkość zabija – Największa grupa wypadków to te spowodowane nadmierną prędkością – mówi nadkomisarz Leszek Janowski z Komendy Głównej Policji. – W zeszłym roku było to 31 procent wypadków i z roku na rok liczba ta rośnie. Podobnie jak wzrasta liczba zabitych w wypadkach spowodowanych zbyt szybką jazdą. W 2003 roku było to 38 procent, w ubiegłym roku już 47 procent – 2289 osób. Trzy razy mniej ludzi zginęło w tym samym czasie w wyniku zabójstw. Stąd poselski pomysł, by za zbyt szybką jazdę karać zdecydowanie surowiej. Główne założenie projektu popieranego przez MSWiA brzmi: za przekraczanie prędkości nie będzie już mandatów i punktów karnych. Te pozostają tylko dla innych wykroczeń. Zbyt szybka jazda przestaje być wykroczeniem, a staje się naruszeniem, co w sensie prawnym pozwala przerzucić ciężar winy na właściciela pojazdu. Dziś przyłapany przez fotoradar kierowca zwykle się tłumaczy, że to nie on prowadził samochód i nie pamięta, komu dawał kluczyki. Odpowiedzialność za szukanie sprawcy przerzuca na policję, a gdy z poszukiwań, co oczywiste, nic nie wychodzi – na sąd. – Nowe przepisy w sposób jednoznaczny to zmieniają. Odpowiedzialnym za wykazane przez fotoradar złamanie ograniczenia prędkości jest właściciel pojazdu. Jeśli zdarzy się, że właściciel jest w stanie wskazać innego kierowcę, obaj będą musieli złożyć stosowne oświadczenia i dołączyć kserokopię prawa jazdy sprawcy naruszenia. Bez dostarczenia takiego kompletu dokumentów karę zapłaci właściciel – tłumaczy Stanisław Żmijan, poseł PO i autor projektu ustawy. Zmiany mają wejść w życie już na początku przyszłego roku. Prawdziwe fotoradary Ustawa powołuje do życia także nową instytucję: Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Tam będą komputerowo obrabiane wszystkie zdjęcia z fotoradarów. Tam także będą trafiać druki wystawiane zamiast mandatów przez policjantów łapiących kierowców „na suszarkę”. A policjantów będzie więcej, bo centrum przejmie nie tylko proces obróbki zdjęć z fotoradarów, ale także rozsyłanie nakazów zapłaty. Teraz obsługą mandatów zajmuje się za biurkiem blisko 500 policjantów. I są w stanie „przerobić” jedynie 10 procent wykroczeń notowanych przez fotoradary. – Nie oznacza to, że policjanci będą czatować z radarem za każdym rogiem. Nie wracamy do koncepcji policji „krzakowej” – uspokaja wiceminister spraw wewnętrznych Adam Rapacki patronujący ze strony rządu przygotowywanym zmianom. – Chodzi nie o karanie, ale o to, by kierowcy w niebezpiecznych miejscach zdejmowali nogę z gazu. Sprzymierzeńcem policji w łapaniu piratów drogowych ma być rozbudowana sieć fotoradarów. Dziś policja ma ich zaledwie 127, czyli jeden na pięć zainstalowanych puszek radarowych. Wykorzystywane są więc rotacyjnie. Posłowie chcą, by przy wykorzystaniu pieniędzy z UE (57 milionów euro) stanął w Polsce w 2009 roku tysiąc prawdziwych fotoradarów. Na sposób francuski Polski projekt „ustawy fotoradarowej” wzorowany jest na francuskim. Tam po zainstalowaniu 1,5 tysiąca fotoradarów liczba zabitych na drogach spadła w ciągu kilku lat o 42 procent. – Biorąc pod uwagę stan polskiej infrastruktury, szacujemy, że w pierwszych latach będzie to minimum kilkanaście procent – dodaje Rapacki. Innym francuskim wzorem, który- coraz częściej znajduje zastosowanie – zwłaszcza w miastach – są minironda. Rondo zmniejsza liczbę punktów kolizyjnych z 32 na klasycznym skrzyżowaniu do zaledwie 8. Poza tym zmusza do wyhamowania prędkości, dzięki czemu nawet jeśli dochodzi do kolizji, to ma ona znacznie łagodniejsze skutki. Ronda podobnie jak progi spowalniające zwane „śpiącymi policjantami” i wyginanie dróg w zygzak zmuszający do zdjęcia nogi z gazu to typowe środki uspokojenia ruchu w miastach. Jedna z dzielnic Puław ma mieć wkrótce przebudowane w ten sposób wszystkie drogi. Właśnie trwa przetarg na realizację tej inwestycji. Wprowadzone bowiem trzy lata temu ograniczenie prędkości w terenach zabudowanych do 50 kilometrów na godzinę nie zmniejszyło liczby wypadków. – Prawda jest taka, że nie przestrzegamy przepisów, obniżenie progu prędkości sprawiło, że kierowcy standardowo jadą teraz nie 80, tylko 70 na godzinę – mówi Marek Jewuła- z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2008.10.10 09:22
Smiertelnosc na naszych drogach wynika z fatalnego stanu infrastruktury drogowej. Nadmierna predkosc, to oczywisci najwygodniejszy wykret kazdej wladzy i tu jestesmy o krok od stanowiska, ze... - Pawel
2008.09.11 15:33
Wszystko co przedstawia rząd w sowim projekcie jak najbardziej mi odpowiada tylko jest jedno ale...nikt nie zastanowił się dlaczego tyle osób przekracza prędkość, co powoduje wypadki. Przede... 2008.09.10 13:22
Oczywiście pomysł jest kretyński, bo to nic innego jak zapraszanie ludziu z dużą kasą do testowania osiągów swoich samochodów na polskich drogach. W tym wypadku człowiek z odpowiednio... - Tomek Bodył tomek.bodyl@wp.pl
2008.09.08 20:32
Uważam, że jest to zły pomysł. Dobrym jest budowanie autostrad i "ekspresówek", wyprowadzenie ruchu ze wsi i miast jest najlepszym sposobem na zmniejszenie ilości wypadków z udziałem... - Garro garro@op.pl
2008.09.03 14:08
"Największa grupa wypadków to te spowodowane nadmierną prędkością – mówi nadkomisarz Leszek Janowski z Komendy Głównej Policji." Bzdura ! Najwięcej wypadków jest z powodu braku... 2008.09.06 23:26
Rzeczywiście tylko wysokie kary pieniężne mogą powstrzymać od naciskania pedału gazu.Coś o tym wiem. Też lubię jeżdzić szybciej niż ograniczające mnie nieraz głupie znaki, ale widok... 2008.09.06 21:08
Jednym z takich kryminalnych, bandyckich piratów drogowych był niejaki Gieremek... - Jurek
2008.09.06 12:51
Mam do stolicy ok. 500 km. Jadąc przepisowo potrzeba realnie ok. 10 godzin. Jadąc szybko wszędzie, gdzie się da - 7 h. Jadąc przepisowo po autostradzie - 5 h. Wybieram ostatnią wersję i... - Mauryc
2008.09.04 17:29
A czym jest nadmierna prędkość jak nie brakiem wyobraźni i bezmyślnością?! Tym właśnie!! Tysiąc złotych to jeszcze mało. Polscy kierowcy nie tylko jeżdżą zbyt szybko, ale nie... - instruktor
2008.09.04 16:11
No jakie to proste!Powołać centrum, wydział, podwydział. A tam potrzeba dyrektora, naczelnika i nowe miejsca do obsady dla wujków ciotków i pociotków. Brawo PO - edi
najnowszePromocja"Przekrój" z dwoma horrorami
|
|