|
Samobójstwo Al-Kaidy
Łukasz Wójcik – Porażka w Anbarze tak rozwścieczyła szefów Al‑Kaidy, że zarządzili zmasowane ataki samobójcze w całym Iraku – mówi Dia Raszuan. W 2007 roku cztery razy więcej Irakijczyków zginęło z rąk członków Al‑Kaidy niż w wyniku działań Amerykanów. – Różnica między Amerykanami a Al‑Kaidą polega również na tym, że ci pierwsi oficjalnie starają się wyjaśniać „nieszczęśliwe wypadki”. Al‑Kaida własne „wypadki” oficjalnie świętuje – przekonuje Dia Raszuan. Takie działania Al‑Kaidy nie dotyczą wyłącznie Iraku. W grudniu 2007 roku saudyjska policja zatrzymała 28 członków tej organizacji. Planowali oni serię ataków na muzułmanów udających się z pielgrzymką do Mekki. – W ich mniemaniu miało to zdestabilizować sytuację w saudyjskiej monarchii, ale trudno sobie wyobrazić głupszy pomysł. Przez arabską prasę przetoczyły się głosy potępienia dla Al‑Kaidy. Jak muzułmanie mogli zasadzić się na innych muzułmanów w miejscu najświętszym dla islamu? – dziwi się Muhammed Darif, marokański ekspert od terroryzmu. Podobną reakcję wywołał czerwcowy zamach Al-Kaidy na duńską ambasadę w Islamabadzie. Ofiarami muzułmańskiego zamachowca byli wyłącznie inni muzułmanie. – Ostatnie dwa lata to czas otrzeźwienia dla wielu wyznawców Allaha – twierdzi Darif. – Zdali sobie sprawę, że Al‑Kaida to po prostu zbrodniarze zasłaniający się Koranem. Kto jest niewiernym? Jednak zasłanianie się Koranem również nie jest już takie łatwe. Al‑Kaida od początku z powodzeniem stosowała takfir, mechanizm wyinterpretowany z Koranu, który polega na uznaniu kogoś za niewiernego (kuffar). Kolejne piętro tej wątpliwej interpretacji zezwala „prawdziwym muzułmanom” mordować wszystkich niewiernych. A według Al‑Kaidy niewiernymi są wszyscy muzułmanie, którzy współpracują z Amerykanami. Taka interpretacja była Al‑Kaidzie potrzebna do celów wewnętrznych. – Trzeba było przekonać mudżahedinów, że mordując niewinnych, postępują w zgodzie z Koranem – opowiada Darif. Z pomocą przyszli radykalni teolodzy. Dziś to właśnie oni najgłośniej krytykują działania Al‑Kaidy. Najszerszym echem odbiła się przemiana Saida Imama Al‑Szerifa zwanego doktorem Fadlem. Ten do niedawna naczelny ideolog Al‑Kaidy w 2007 roku wyrzekł się jej i w wywiadzie dla dziennika „Al‑Hayat” przyznał, że Al‑Zawahiri i Osama ben Laden są „ekstremalnie niemoralni”, mordując innych muzułmanów. – Chcę ostrzec młodzież przed tymi, którzy ją zwodzą. Oni nie mają prawa decydować, kto jest muzułmaninem – tłumaczył doktor Fadl. Reakcja na jego przemianę była ogromna. Fadl- był nie tylko ideologiem, ale także przywódcą mudżahedinów w Afganistanie. – Fadla nie da się oskarżyć o miękkość albo zdradę. To jest chodzący wzór dla radykalnych muzułmanów – przekonuje Dia Reszuan. – Po jego ataku na Al‑Zawahiriego i ben Ladena wielu ludzi odeszło z Al‑Kaidy. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2008.07.05 20:53
Panie Lukaszu.Przeszukiwanie internetu z cytatami z wielu zrodel i malej znajomosci tematu prowadzi do produkcji tekstow jw. Prosze zrezygnowac z pisania o czyms na czym sie Pan nie zna.Jestem... - profesjonalista matthew@andreoriginals.com
2008.07.05 02:49
Amerykanie demokracje promowali w Niemczech i Japonii po drugiej wojnie. W Ameryce Południowej, w Egipcie, w Pakistanie mają, jak to mówią, "drani, ale swoich". Wiele państw arabskich pomaga... - globhist suntsu@poczta.fm
najnowsze |
|