|
Wielka piłka wielkiej Rosji
Maciej Jarkowiec Wydobywanie rosyjskiego futbolu z zapaści stało się tak samo prestiżową i dochodową gałęzią przemysłu jak wydobywanie gazu i ropy. Ale Kreml chce więcej: Rosja ma być piłkarskim mocarstwem
– To nasz kolejny wielki triumf! – promieniał premier Władimir Putin, po tym jak Dima Bilan wyśpiewał dla Rosji zwycięstwo w tegorocznym konkursie Eurowizji.
Sukces pieśniarza przyszedł niemal jednocześnie ze zdobyciem mistrzostwa świata przez rosyjskich hokeistów i wywalczeniem Pucharu UEFA przez petersburski klub Zenit. W czasach narodowego odrodzenia, odbudowy międzynarodowego prestiżu te sukcesy urosły do rangi symboli. Dały narodowi dowód, że Rosja wraca w wielkim stylu. Świetny styl zaprezentowali też rosyjscy piłkarze, którzy sprawili największą niespodziankę na zakończonych w niedzielę mistrzostwach Europy. Po meczu ćwierćfinałowym, w którym nie dali żadnych szans najlepiej od lat grającej Holandii, słynny komentator Eurosportu Dave Farrar nazwał ich grę „piłką nie z tej ziemi”. Wielka smuta Jeszcze kilka lat temu nie było tak wesoło. Upadek Związku Radzieckiego, w którym sukcesy sportowe były z propagandowego punktu widzenia równie ważne jak podbój kosmosu, oznaczał również upadek rosyjskiej piłki. W Rosji Jelcyna – przygniecionej ciężarem gospodarczej zapaści, wojny w Czeczenii i wszechobecnej mafii – futbol nie zaprzątał nikomu głowy. Po odcięciu państwowych funduszy upadł system szkolenia piłkarzy, kluby i ligę opanowali cinkciarze o podejrzanych koneksjach i zamiarach. Marc Bennetts, mieszkający w Moskwie angielski pisarz i reporter, autor książki o rosyjskiej piłce „Football Dynamo”, tak wspomina tamte czasy w rozmowie z „Przekrojem”: – Gdy przyjechałem tu 11 lat temu, ludzie byli wpuszczani na stadiony za darmo, żeby rozgrywki ligowe nie odbywały się przy pustych trybunach. W gazetach trudno było znaleźć informacje o tym, gdzie i kiedy odbędzie się mecz. Piłkarze wyjeżdżali za granicę, a ci, którym się nie udało, biegali za piłką bez żadnej motywacji. Rosyjska piłka nożna sięgnęła dna 14 października 2004 roku w Lizbonie. W meczu kwalifikacji do mistrzostw świata Rosjanie zostali zmasakrowani przez Portugalczyków siedem do jednego. Tego było za wiele. – Putin był wściekły – mówi Bennetts. – Kilka dni wcześniej roztoczył przed rodakami wizję gospodarczego boomu i zapewniał, że w najbliższej przyszłości PKB Rosji w przeliczeniu na jednego mieszkańca będzie takie jak w Portugalii. Postawę piłkarzy odebrał jako osobisty policzek. Czasy jelcynowskiej smuty imperium już dawno miało za sobą. Władimir Putin po zrobieniu porządków w kraju rozpoczął odbudowę potęgi Rosji na arenie międzynarodowej. Po klęsce w Lizbonie uznał, że czas najwyższy, aby od dna odbił się także rosyjski futbol. Niewiele później szef Rosyjskiej Federacji Piłkarskiej (RFU), pełniący tę funkcję od 25 lat Wiaczesław Kołoskow, został zmuszony do rezygnacji, a jego miejsce zajął bliski przyjaciel Putina z czasów leningradzkich Witalij Mutko. Wybory wygrał stosunkiem głosów 96 do 1, głównie dlatego że stojący za nim Kreml obiecał zasilenie związkowej kasy rządowymi pieniędzmi. Mimo jawnego złamania zasady niezależności związków piłkarskich od władz państwowych, która w Polsce zawsze była tarczą PZPN w potyczkach z kolejnymi ministrami sportu, UEFA nie zawiesiła Rosji w prawach członka. – Mam nadzieję, że zapamiętamy ten dzień jako początek nowej ery w rosyjskiej piłce nożnej – powiedział Mutko po głosowaniu. Zaledwie trzy lata później jego nadzieje się spełniły. Kasa, Misiu, kasa Nie da się zbudować potęgi bez potężnych pieniędzy. Z tym w dobie energetycznej spekulacji nie ma w Rosji problemu. Podczas gdy roczny budżet należącej do Bogusława Cupiała Wisły Kraków to 40 milionów złotych, rosyjski koncern Gazprom, właściciel Zenita Sankt Petersburg, na dozbrojenie swojej drużyny, która sukces w Pucharze UEFA chce powtórzyć w Lidze Mistrzów, wyda kwotę 10 razy większą. Ale Zenit, mistrz Rosji poprzedniego sezonu, w tym zajmuje dopiero 14. miejsce w tabeli (w Rosji gra się systemem wiosna–jesień). Konkurencja też nie szczędzi grosza. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.najnowsze |
|