Strona główna > Wydarzenia > Świat > Wielka piłka wielkiej Rosji
3.07.2008
Wielka piłka wielkiej Rosji

Maciej Jarkowiec


Właścicielem Spartaka Moskwy jest koncern Łukoil, w inny stołeczny klub CSKA gotówkę pompuje jeden z największych komercyjnych banków VTB, a Dynamo jest sponsorowane przez Aliszera Usmanowa, magnata z branży metalurgicznej, który posiada również pakiet większościowy w Arsenalu Londyn. Tak jak Putin, były agent KGB o sowieckiej mentalności, doskonale rozumie, jak wielką rolę odgrywa sport w budowaniu mocarstwowego prestiżu, tak rosyjscy oligarchowie świetnie pojęli, że piłka nożna to dynamicznie rozwijający się biznes, na którym można zbić kokosy.

Liga rosyjska już dziś jest bardzo silna. Jest piątą w Europie pod względem generowanych dochodów. W 23-osobowej kadrze, która grała na turnieju w Austrii i Szwajcarii, tylko jeden piłkarz nie jest zatrudniony w klubie rosyjskim. W nadchodzącej edycji europejskich pucharów zagra sześć drużyn z Rosji. W ciągu czterech lat w rankingu klubowym UEFA Rosja awansowała z 15. na 6. pozycję i jest o krok od wyprzedzenia piątej Holandii.

– Zarobki największych gwiazd angielskiej Premier League są nadal nieco większe niż gwiazd ligi rosyjskiej – mówi Bennetts – ale większość piłkarzy zarabia tyle samo, ile na Wyspach. Wyjazd nawet nie przechodzi im przez myśl, bo tu są u siebie, uwielbiani przez kibiców, mają pewne miejsce w swoich drużynach. Jeśli Arszawin, który zarabia w Zenicie 2,5 miliona euro rocznie, przejdzie do Barcelony, to na pewno nie dla pieniędzy. Każdy piłkarz chce grać w takim klubie jak Barcelona, gdy nadarza się okazja. Gazprom wie, że go nie zatrzyma żadną podwyżką. Jeszcze nie teraz.

Nadeszły dni chwały
Kiedy namiestnik Putina Mutko postanowił, że odrodzenie drużyny narodowej dokona się pod okiem zagranicznego fachowca z najwyższej półki, pieniędzy też nie zabrakło.
– Zatrudnienie Guusa Hiddinka jest pośrednio wynikiem instrumentalnego zainteresowania, jakie okazuje piłce Putin – mówi Bennetts. – Ale dwa miliony dolarów (niektóre źródła mówią o dwóch milionach funtów) rocznego uposażenia zapewnia mu Roman Abramowicz.

Właściciel Chelsea krytykowany w przeszłości za to, że zarobione na rosyjskiej energii pieniądze wydaje za granicą, jest głównym sponsorem Narodowej Akademii Piłkarskiej, która ma dużo większy budżet od RFU. Akademia płaci Hiddinkowi, ale przede wszystkim inwestuje miliony dolarów w kompleksowy rozwój piłki nożnej w Rosji. Za jej pieniądze powstanie nowoczesny ośrodek treningowy dla kadry narodowej, który ma być perłą w koronie potężnej, ogólnokrajowej infrastruktury szkoleniowej. Plan stworzony przez Witalija Mutkę, który poza szefowaniem RFU jest też ministrem sportu w nowym rządzie Putina, zakłada powstanie dziewięciu tysięcy centrów szkoleniowych w 81 regionach Rosji. Oddanych zostało już ponad 1500. Dwa lata temu Ambramowicz przejął słynną szkółkę piłkarską zbudowaną kosztem 30 milionów dolarów przez nieżyjącego już pasjonata Jurija Konoplewa. Kiedy w 2003 roku Konoplew otwierał szkołę, obiecywał, że dzięki niej rosyjską piłkę czekają „dni chwały”. Już trzy lata później sześciu jego wychowanków było w drużynie, która zdobyła mistrzostwo Europy do lat 17.

Lucky Guus
Gdy kilka lat temu starałem się dowieść moim przyjaciołom na Wyspach, że tacy piłkarze jak Żyrianow, Pawliuczenko czy Arszawin nie są gorsi od Ronalda czy Rooneya, nie chcieli mi wierzyć – opowiada Bennetts. – „Jaki Arszawin, o czym ty mówisz?” – pytali. Teraz dzwonią i chcą wiedzieć, jak to się stało, że ktoś taki już od dawna nie gra w którymś z najlepszych klubów w Europie.

Tyle że, obiektywnie patrząc, Zenit jest jednym z najlepszych klubów w Europie, choć jeszcze jako taki nie funkcjonuje w świadomości kibiców. To się zmieni.
– Rosyjskiej lidze na razie brakuje prestiżu – kontynuuje Bennetts. – Rosja ma problem ze swoim image'em. Nadal uważana jest przez wielu za dziki kraj daleko na wschodzie. Gdy to się zacznie zmieniać, największe gwiazdy światowej piłki nie będą miały oporów, żeby tu przyjeżdżać.
1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Edipresse Polska S.A. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.